Cyfrowa Encyklopedia Dąbrowy Górniczej - już wkrótce !

http://www.dawnadabrowa.pl/?s=cyfrowa_encyklopedia_dabrowy_gorniczej - pod tym adresem znajdziecie Państwo więcej informacji o postępach prac nad CEDą oraz kierunkiem rozwoju Dawnej Dąbrowy w Cyfrową Encyklopedię Dąbrowy (CED).




Więcej

Ostatnio dodane

  • Straż pożarna po wojnie

    Artykuł z Dziennika Zachodniego z

     

    Z działalności Straży Pożarnych w Grodźcu i Dąbrowie Górniczej

    Dąbrowa Górnicza. Drugie z kolei Zgromadzenie Walne odbyło się w Dąbrowie Górniczej dnia 4 marca br. Młoda straż pożarna zorganizowała się i wybrała nowe władze strażackie na podstawie statutu wzorowego dla Stowarzyszeń Ochotniczych Straży Pożarnych. — Wybory dały następujące wyniki: prezesem został obywatel Uczyński Hieronim, naczelnikiem Chlebowski Józef, dotychczasowy kierownik straży, sekretarzem Dziurski Władysław, skarbnikiem Ornat Andrzej, gospodarzem Lewiński Stanisław Oraz zarezerwowano miejsce dla przedstawiciela Zarządu Miejskiego. Komisja Rewizyjna została wybrana w składzie obywateli: przewodniczący Rabenda Czesław, członek Rosicki Andrzej, drugie miejsce zarezerwowano dla przedstawiciela Zarządu Miejskiego, zastępcami zaś zostali obywatele: Starzyński Józef i Mogiła Władysław. Obrady odbyły się sprawnie oraz w poważnym nastroju, wyczerpując cały porządek Obrad. Zgromadzenie zakoń­czono odśpiewaniem „Roty“.

    Więcej
  • Niemieckie napisy

    Artykuł z Dziennika Zachodniego z 22 lutego 1945 roku.

    Fragmenty o Dąbrowie

    Będzin przykładem Zarządy miast w Zagłębiu wydały odezwę do ludności, wzywają­cą wszystkich  do usunięcia napisów niemieckich, jako śladów okupacji. Po wypędzeniu niemców, mieszkańcy naszych miast samorzutnie rozpoczęli usuwać szyldy, reklamy i różnego rodzaju napisy w znienawidzonym języku niemieckim. Mimo to jednak nie wszę­dzie jeszcze napisy te usunięto. Jeszcze w Dąbrowie, przed gmachem poczty tkwią drogowskazy niemieckie. Widzi się jeszcze dużo szyldów, sklepowych dużych rozmiarów, również niemieckich, które przecież dawno już należało usunąć.

    Więcej
  • Kursy w Sztygarce po wojnie

    Artykuł z Dziennika Zachodniego z 20 lutego 1945 roku.

    Dąbrowa. Szkoła Górniczo – Hutnicza w Dąbrowie Górniczej — jedna z najstarszych tego rodzaju uczelni w Polsce, wznawia naukę. Rozpoczął się już zapis kandydatów na wszystkie wydziały, przy czym dla młodzieży, która skutkiem wojny zmuszona była przerwać naukę, urządzony zostanie skrócony kurs i egzamin. Wyrówna to chociaż czę­ściowo stratę w nauce, jaką młodzież nasza poniosła skutkiem wojny, oraz zapewni szybki dopływ wykwalifikowanych sił do hut i kopalni. Szkoła Górniczo – Hutnicza w Dąbrowie posiadała b. bogate muzeum geologiczne, z którego korzystali nawet słuchacze Akademii Górniczej Krakowskiej. Jednym z filarów sił nauczycielskich był prof. dr. Piwowar, autor licznych prac na temat geologii, którego nazwisko znane było w świecie naukowym i poza granicami Polski. Chlubna tradycja tej uczelni daje gwarancję, że i obecnie w nowej, odrodzonej Polsce spełni należycie swoje zadanie.

    Więcej
  • Władze w Dąbrowie po okupacji

    Artykuł z Dziennika Zachodniego z 20 lutego 1945 roku.

    Fragmenty o Dąbrowie

    Władze powiatowe i miejskie w Zagłębiu
    Będzin. Tymczasowym Starostą w Będzinie jest oh. Śliwa, mieszkaniec Kazimierza, a jego zastępcą ob. Gwiazda ze Strzemieszyc. Prezydentem Dąbrowy Górniczej jest ob. Zieliński, a jego zastępcą Dębski;

    Więcej
  • Zbrodnia hitlerowska

    Artykuł o nieznanej szerzej do tej pory zbrodni hitlerowskiej w Dąbrowie.

    Jeszcze jeden masowy mord hitlerowskich oprawców

    Dąbrowa. Do niekończącego się łań­cucha zbrodni hitlerowskich, popełnionych na Polakach dołączamy nowe ogniwo, jakim był masowy mord oprawców niemieckich w Dąbrowie Górniczej. Na cztery dni zaledwie przed opuszczeniem Zagłębia, ziejący nienawiścią do Polaków, Niemcy dokonali ohydnej zbrodni, mordując w bestialski sposób pięciu mieszkańców Dąbrowy. Zbrodnia wykryta została dopiero obecnie, w dwa tygodnie po ucieczce Niemców, wywołując wśród mieszkań­ców całego Zagłębia olbrzymie wra­żenie. , Na miejsce zbrodni wysłaliśmy współpracownika naszego pisma, któ­ry w toku rozmów z rodziną zamordowanych osób oraz władzami, uzyskał następujące informacje o zbrodni. Na kilka dni przed opuszczeniem Dą­browy przez Niemców, dokładnie zaś w dniu 22 stycznia b. r., niemiecka policja kryminalna w Dąbrowie aresztowała kilka osób, których już nie wypuszczono na wolność. Aresztowani między innymi byli: Bronisława Kmiecik, Henryk Kanwiszer i Salwa Edward — dwaj ostatni robotnicy miejscowych zakładów przemysłowych.

    BEZOWOCNE PRÓBY

    Rodziny aresztowanych i krewni pró­bowali uzyskać informacje o uprowadzonych, jednak stanowisko władz wykluczało z góry wszelkie szanse. Wezwano do pomocy kuzynkę aresztowanej Kmiecik, która zatrudniona była w jednym z licznych urzędów niemieckich na Śląsku i jako taka miała ułatwiony dostęp do władz. Policja kryminalna dąbrowska wyjaśniła urzędniczce, że aresztowanych przesłano do „Gestapo” w Sosnowcu, . tam jednak oświadczono, że o żadnych aresztowaniach w Dąbrowie nic im nie wiadomo. Kiedy i w innych urzędach interwencja odniosła podobny skutek — nie ulegało już wątpliwości, że aresztowanych należy zmarłych. poszukiwać wśród

    PIERWSZY ŚLAD

    Już po ucieczce Niemców i wkroczeniu Rosjan rodzina zaginionych, która nie ustawała w poszukiwaniach wpadła na pierwszy ślad. Gdy tylko powzięto podejrzenie, że aresztowani nie żyją — poszukiwania skierowano na cmentarz. Okazało się wkrótce, że przypuszczenia są słuszne, bo „przyciśnięty do muru grabarz zeznał, że w nocy z, 22 na 23 stycznia był wzywany przez Niemców i zmuszony do wykopania jednego, wspólnego grobu. W grobie tym pochowano kilka zwłok. O odkryciu zawiadomiono miejscowe władze Milicji Obywatelskiej, która bardzo energicznie pokierowała dalszymi poszukiwaniami i ustaliła straszną prawdę.

    WSPÓLNY GRÓB

    Na cmentarzu dąbrowskim, na miejscu niewidocznym, odkryto świeżą mogiłę, w której — po odkopaniu znaleziono — świeżo pogrzebanych. W grobie były zwłoki kobiety i dwóch męż­czyzn, przyczym ciała były tak strasznie zmasakrowane, że nie można było ustalić identyczności. Dopiero po przeszukaniu kieszeni zmarłych stwierdzono, że są to poszukiwali — Kmiecik, Kanwiszer i Salwa. Wskazywały na to dokumenty osobiste oraz różne drobiazgi, jak chusteczka do nosa z monogramem, lusterko i t. p.

    PIWNICA MIEJSCEM TORTUR

    Milicja Obywatelska, która — jak zaznaczyliśmy prowadziła dochodzenia — ustaliła, że aresztowanych przyprowadzono do gmachu zarządu miejskiego przy ulicy 3-go Maja, gdzie ich wprowadzono do piwnic i poddano strasznym torturom, dając upust sadyzmowi. O torturach, jakie zadawano zamordowanym, świadczą rany, stwierdzone przez obecnego przy ekshumacji lekarza. Nieszczęśliwi byli zbici przez oprawców do nieprzytomności, a potem dopiero znęcano się nad każdym z osobna. Kmiecik ma twarz tak zmasakrowaną, że z rysów nie można jej było zidentyfikować. Ma ona pokrajany nożem nos, oberżnięte uszy, przebity język a za paznokcie wbite drzazgi sięgające kilka centymetrów wgłąb ciała. Plecy nieszczęsnej mają barwę fjoletową, a przesiąknięte krwią ubranie świadczy, że miała godziny nielekkiej śmierci. Podobnie wyglądają pozostali dwaj — Salwa i Kanwiszer.

    ZATARCIE ŚLADÓW

    Po dokonaniu zbrodni, oprawcy hitlerowscy starali się zatrzeć ślady zasypując je piaskiem. Trupy przewieziono na miejscowy cmentarz, gdzie grabarzowi — pod groźbą zastrzelenia — polecono zakopać je we wspólnym grobie i o wypadku nikomu nic nie mówić.

    Pomścimy Śmierć

    Pogrzebem ofiar hitlerowskiego bestialstwa zajęły się miejscowe władze P. P. R. Pogrzeb — na który przybyło z całego Zagłębia tysiące ludzi — odbył się w ubiegłą środę. Hołd, jaki oddano tragicznie zmarłym, był równocześnie „Wspaniałą manifestacją narodowych uczuć zgromadzonych tłumów, które — po okolicznościowym przemó­wieniu jednego z członków P. P. R., złożyły uroczystą przysięgę: — Pom­ścimy śmierć niewinnie zamordowanych — powtarzały tłumy głęboko poruszonych ludzi, po twarzach których spływały łzy.

    ZA CO ICH ZAMORDOWANO

    Jak się okazuje, aresztowanie zamordowanych nastąpiło na skutek doniesienia, że Kmiecik jakoby dała schronienie jednemu z członków polskiej organizacji podziemnej, a pozostali dwaj zostali zgładzeni, ponieważ opuścili pracę. Miejscowe władze niemieckie nie zadały sobie nawet trudu, żeby przeprowadzić jakieś śledztwo i znaleźć potwierdzenie oskarżenia lecz bez sądu zamordowały niewinnych łudzi. Sadyści — powodowani nienawiścią rasową jeszcze w ostatnich dniach swego panowania chcieli wywrzeć zemstę na znienawidzonych Polakach.

    RYZĘ I SZRAJBER

    Władze nasze znają na szczęście największych wrogów polskości na miejscowym terenie, którymi okazali się Szrajber i Ryzę, obydwaj ze służby śledczej w Dąbrowie. Mają oni na swoim sumieniu niejedno życie ludzkie. To też przypuszczać należy, że nie minie ich zasłużona kara. Władze zajmują się jeszcze poszukiwaniem pozostałych dwu ofiar zbrodni.

    Więcej
  • Miny wybuchają!

    Artykuł z 8 lutego 1945 roku z Dziennika Zachodniego.

    Miny eksplodują Trzy ofiary wybuchu w lesie pod Łośniem

    Przed dwoma dniami w lesie pod Łośniem na terenie Zagłębia Dąbrowskiego miał miejsce straszny w skutkach wypadek, jakiemu uległy trzy osoby, które przyszły do lasu zbierać chrust. Piętnastoletni chłopak, syn miejscowego kolejarza, podnosząc suchą gałąź dotknął nieopatrznie założonej przez Niemców miny, która eksplodowała. Skutki eksplozji były straszne, bo chłopiec legł na ziemi bez rąk. Przera­żony wypadkiem ojciec chłopca, znajdujący się opodal, zajęty również zbieraniem chróstu, przybiegł na miejsce, chcąc pomóc okaleczonemu synowi, ale w tym momencie jednak wybuchła druga mina, kora kolejarzowi urwała obie nogi. Strasznie okaleczonych otoczyło kilku przypadkowych przechodniów, jednak nikt nie miał odwagi pośpieszyć z pomocą. Oburzona bezczynno­ścią obecnych staruszka, mieszkanka, pobliskego Łośnia zbliżyła się do ofiar strasznego wypadku, jednak i ona uległa wypadkowi.

     

     

    W wypadku zawiadomiono najbliższy posterunek milicji  która zabezpieczyła niebezpieczny teren. Okazuje się że część lasu była zaminowana przez cofających się Niemców to też istnieje obawa że podobne wypadki mogą się powtórzyć.

    Więcej
  • Tramwaje po wojnie

    Artykuł z 7 lutego 1945 roku z Dziennika Zachodniego.

    TRAMWAJE W ZAGŁĘBIU — Stan sieci tramwajowej na terenie Zagłębia Dąbrowskiego — mówi dalej inż. Nestrypke — oraz taboru kolejowego przedstawia się b. dobrze. Okupanci nie zdążyli zniszczyć ani też wywieźć wozów na teren Śląska Opolskiego jak zamierzali uczynić. To też tramwaje w Zagłębiu kursują już prawie normalnie. Zarówno Sosnowiec, jak i Będzin, Czeladź oraz Dąbrowa mają połączenia tramwajowe. Służba tramwajowa zgłosiła się do pracy w …. liczbie, więc z uruchomieniem wozów nie mieliśmy większej.

    Więcej
  • Kopalnia "Baśka" i morderstwo w Ząbkowicach

    Dwa artykuły z czasopisma „Polonia”  z 7 listopada 1934 roku.

    Zamknięcie kopalni „Baśka” w Dąbrowie
    108 robotników strejkuje w podziemiach
    W ub. wtorek przybył do Zagłębia radca ministerialny, inż. Paulus, celem przeprowadzenia lustracji szeregu małych kopalń. Już w pierwszym dniu pobytu inż. Paulusa  na skutek jego polecenia, zamknięto   kop. „Baśka” w Dąbrowie, pod  Gołonogiem, której urządzenia podobno  nie odpowiadają przepisom o bezpieczeństwie kopalń. Wiadomość o zamknięciu kopalni wywołała silne wrażenie wśród robotników, którzy w obawie o utratę swego warsztatu pracy, postanowili zaprotestować przeciwko temu zarządzeniu i w tym celu ogłosili strejk.
    180 robotników zamknęło się w podziemiach i wysłało delegację do starosty.
    Jak nas informują z innej strony, chodzi tu o przydziały dla kopalni, które w niektórych wypadkach stanowią przedmiot handlu. Do sprawy tej, która stanowi tajemnicę przemysłu, powrócimy w najbliższych dniach.

    Tajemniczy trup pod Ząbkowicami
    6 bm. przy torze kolejowym, obok kol. „Piekło”, pod Ząbkowicami znaleziono nagiego trupa młodego mężczyzny z licznemi ranami na cięte. Przy trupie nie znaleziono żadnych dokumentów.
    Na miejsce przypuszczalnego morderstwa, wyjechał komisarz Kardasiewicz, który osobiście prowadzi śledztwo, celem wyjaśnienia tajemnicy.

     

    Więcej
  • Morderstwo w Ząbkowicach

    Artykuł z „Polonii” z 7 grudnia 1934 roku.

    Tajemnica morderstwa w lesie pod Ząbkowicami- wyjaśniona
    Tajemnica ohydnego mordu pod Ząbkowicami została ostatecznie wyjaśniona. Mimo ujęcia mordercy, Popiela, osadzonego w więzieniu, nazwisko jego ofiary do niedawna nie było znane. Jedynie na skutek rozesłanych telefonogramów, oraz artykułów w prasie miejscowej, powtórzonych przez prasę stołeczną, policja warszawska stwierdziła, że zamordowany przez pewien czas znajdował się  w Warszawie, gdzie był karany. W albumach przestępców figurowały jednak trzy jego różne nazwiska, pod jakiemi występował, to też nie można było stwierdzić dokładnie, które jest właściwe.
    Dopiero obecnie, po żmudnem śledztwie stwierdzono, że jest to Kazimierz Wiśniewski z Kosowa, lat 24, z zawodu piekarz. Wiśniewski był zawodowym przestępcą i siedział Już kilkakrotnie w
    więzieniu.

    Więcej
  • Wnętrza dworca w Gołonogu

    Wnętrze dworca w Gołonogu za czasów funkcjonowania mieszkań na górnej kondygnacji.

    Za możliwość udostępnienia zdjęcia dziękuje Aleksandrowi Wolskiemu

    Więcej
  • Wnętrza dworca w Gołonogu

    Wnętrze dworca w Gołonogu za czasów funkcjonowania mieszkań na górnej kondygnacji.

    Za możliwość udostępnienia zdjęcia dziękuje Aleksandrowi Wolskiemu

    Więcej
  • Wnętrza dworca w Gołonogu

    Wnętrze dworca w Gołonogu za czasów funkcjonowania mieszkań na górnej kondygnacji. Zwracają uwagę piękne kute balustrady.

    Za możliwość udostępnienia zdjęcia dziękuje Aleksandrowi Wolskiemu

    Więcej
  • Gwałtowna fala redukcji

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 7 grudnia 1934 roku.

     

    Gwałtowna fala redukcyji w Zagłębiu
    Smutna „gwiazdka” dla 1507 ludzi
    Przeprowadzono ostatnio w Polsce statystyka bezrobocia wykazała, że na trzech zatrudnionych, dwóch ludzi pozostaje bez pracy. Do jednych z najwięcej dotkniętych bezrobociem ośrodków w Polsce, należy bezsprzecznie Zagłębie Dąbr., gdzie według nieoficjalnej statystyki, znajduje się około 50.000 bezrobotnych.
    Jeżeli wziąć pod uwagę członków rodzin, to otrzymamy olbrzymią cyfrę ludzi, niemających z czego żyć.
    Według oficjalnych danych w ostatnim tygodniu w Zagłębiu znowu 1307 osób straciło pracę. Kamieniołomy „Solvay” w’ Grodźcu zwolniły 100 ludzi, zakłady ceramiczne Filański w Olkuszu 13. Huta Bankowa w Dąbrowie zredukowała 113 Katarzyna 93, fabryka chemiczna „Elektryczność” w Ząbkowicach wymówiła pracę całej załodze w liczbie 100 osób, Dietel w Sosnowcu zwolnił 21 robotników, a wreszcie zarząd fabryki .”Olkusz” zapowiedział zupełne zamknięcie fabryki do 15 stycznia 1935 r., skutkiem czego 1065 robotników pozbawionych zostało pracy. Razem więc 1507 ludzi pozostało bez środków do życia. Święta dla nich będą naprawdę smutne.

    Więcej
  • Powódź w Zagłębiu

    Artykuł z „Polonii” z 6 września 1934 roku.

    Fragment o Dąbrowie:

    Wody opadają, niebezpieczeństwo minęło
    Powódź w Zagłębiu DąbrowskiemW ub. środę w rzekach Brynicy i Czarnej Przemszy zaznaczyło się nieznaczne opadanie wód. Pola i łąki pod Dąbrową i Będzinem stoją nadal pod wodą.

    Więcej
  • Sport w Dąbrowie

    Artykuł prasowy z „Polonii” z 6 października 1934 roku.

    Sport w Zagłębiu Dąbrowskim
    Wynik mistrzostw w B klasie. Cynkownia — Cyklon 1:0. Dąbrowa — Saturn 1:0, AKS. — Kinereth 2:0 Zew — Gwiazda. Zew otrzymał walkower, ponieważ Gwiazda nie stawiła sic do rozgrywek. Czarni — Samson 8:1. Wynik świadczy o rewelacyjnej formie Czarnych,
    Pogoń — Zagłębianka. W Będzinie Zagłębianka rozegra 7 bm koleżeński mecz z katowicką Pogonią.

    — O mistrzostwo B kl w dniu 7 bm. spotykają się w Sosnowcu: stadion Policyjnego KS., godz. 9 rano: Kinereth Świt. W Będzinie o godz. 13-tej: Gołonóg — Cynkownia,

    Więcej
  • Wypadek na Paryżu

    Artykuł z gazety „Polonia” z 6 listopada 1934 roku.

    WYPADEK. Na kopalni „Paryż” w Dąbrowie uległ nieszczęśliwemu wypadkowi 23 letni górnik Antoni Rębacz z Będzina. Podczas gdy maszyna znajdowała się w pełnym ruchu, usiłował on zatrzymać korbę. Rębacz uderzony został korbą w głowę i odniósł ciężkie obrażenia. Przewieziono go do szpitala.

    Więcej
  • Odznaczenie górników

    Artykuł z „Polonii” z 6 grudnia 1934 roku.

    4 bm. w Dąbrowie w obecności władz odznaczeni zostali za długoletnią pracę w górnictwie następujący górnicy:
    Odznaczeni z Dąbrowy:
    Kop. „Wiktoria”: Franciszek Gliński, Franciszek Kalania, Stanisław Kałuża, Ignacy Kaszuba, Jan Wilk

    Kop. „Paryż” \ „Koszelew”: Wiktor Chlebowski, Antoni Gorgoń, Jan Gorzkowski, Antoni Jakubowski, Aleksander Kałuża, Wiktor Koralewski, Michał Kozioł, Józef Korzyńska, Tomasz Krawczyk, Michał Melczarek, Stanisław Polak, Antoni Rodak, Juljan Sroka, Wojciech Suchojad, Stanisław Witkowicz, Aleksander Zygmunt.
    Kop. „Flora””: Józef Bochenek, Piotr Budny, Jan Dąbek, Robert Haze, Józef Karkosz, Jan Kasprzyk, Katarzyna Pacan, Roman Piaskowski, Józef Piątek, Piotr Rudecki.
    Kon. „Reden””: Stanisław Marek, Karol Samek, Jan Snopek, Jan Ziomek.

    Kop. „Jakób”: Jan Kucab, Antoni Maniccki, Antoni Sander.
    szuba, Jan Wilk.
    Kop. „Helena”: Władysław Kamiński, Jan Mitręga

    Więcej
  • Ulewne deszcze

    Artykuł z gazety „Polonia” z 5 września 1934 roku.

    Fragment o Dąbrowie:
    Kilkudniowe ulewne deszcze spowodowały tak znaczny przybór wód, że Czarna Przemsza wystąpiła z brzegów, zalewając okoliczne pola i łąki. Pod Dąbrową i Będzinem woda rozlała szeroko tworząc ogromne jezioro. Boisko „Zagłębianki” znalazło się całkowicie pod wodą. W miejscu tem komunikacja została przerwana, a na zalanych terenach kursowały wczoraj łodzie.

    Więcej
  • Napad na policjanta

    Artykuł z czasopisma „Polonia” 5 września 1934 roku.
    Krwawy napad na policjanta
    W Zagłębiu Dąbrowsklem
    3 bm. na targu w Dąbrowie wynikła awantura pomiędzy B. Dorosem, Z. Wojtalą i Z. Złockim. W chwili, gdy interwenjował dyżurny policjant, wymienieni rzucili się na policjanta, a Poroś zaczął go bić laską w głową. Posterunkowy dał kilka strzałów z rewolweru, Jednak nikogo nie zranił. Opryszków aresztowano.

    Więcej
  • Pożyczka magistratu

    Artykuł z gazety „Polonia” z 5 października 1934 roku.
    Dąbrowa zaciąga pożyczką w wysokości 100 tys. zł.
    W Dąbrowie odbyło się posiedzenie rady, na którem na wniosek magistratu uchwalono zaciągnąć z Funduszu Pracy potyczkę w kwocie 100 tys. zł. przeznaczoną na tzw. uzbrojenie kolonji Legionowo. Będzie to potyczka długoterminowa.

    Więcej
  • Redukcje w Zagłębiu

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 5 października 1934 roku.
    Fragmenty o Dąbrowie:

    Na froncie pracy w Zagłębia
    Redukcja 316 robotników
    Sytuacja na froncie pracy w Zagłębia z tygodnia m tydzień ulega pogorszeniu.
    Według oficjalnych danych w ostatnim tygodniu w hutnictwie straciło pracę 316 ludzi. Huta „Bankowa” zwolniła 141, „Katarzyna” 143 a 14 wymówiła pracę. Zaś zakłady włókiennicze H. Dietel w Sosnowcu zredukowały 16 pracownic. Razem straciło pracę 310 ludzi, którzy w oblicza nadchodzącej zimy pozostali bez środków do życia.

    W Ząbkowicach 107 ludzi znalazło pracą
    Z Ząbkowic donoszą, że uruchomiona w tych dniach ząbkowicka fabryka szkła przyjęła z dniem 1 bm. nową partję robotników w liczbie 83.
    W fabryce belgijskiej spółki akcyjnej znalazły pracę 24 kobiety. Razem więc zatrudnionych zostało 107 bezrobotnych.

    Więcej
  • Morderca z Gołonoga

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 5 listopada 1934 roku.

    Morderca narzeczonej z Gołonoga usiłował popełnić samobójstwo
    Morderca kochanki swej Smółkowej z Gołonoga, Leon Juszczyk, którego ujęto w Dąbrowie, w chwili, gdy usiłował zastrzelić jednego z lekarzy Ubezpieczalni z Dąbrowy próbował popełnić samobójstwo.Przeszkodziła temu policja, wytrącając w sam czas zbrodniarzowi broń z ręki. Juszczykowi, osadzonemu w osobnej celi odebrano wszelkie przedmioty mogące mu służyć do pozbawienia życia.

    Więcej
  • Upadek z dachu

    Artykuł z gazety „Polonia” z 5 grudnia 1934 roku.

    Spadł z dachu przy zakładaniu anteny
    Wczoraj w Dąbrowic miał miejsce tragiczny wypadek, jakiemu uległ radioamator, Stanisław Wewióra. W. zakładał antene na dachu jedno- piętrowego domu, w którym mieszkał. W pewnej chwili zbliżył się na skraj dachu i, poślizgnąwszy się.,runął w dół. Nieszczęśliwy upadł na dach sąsiedniego, parterowego domu, a stąd na ziemię, skutkiem czego odniósł on bardzo poważne obrażenia wewnętrzne i przewieziony został do szpitala św. Barbary. Stan rannego radjoamatora jest b. ciężki

    Więcej
  • Opera Moniuszki i odznaczenia górników

    Dwa artykuły z czasopisma „Polonia” z 5 grudnia 1934 roku.

    ODZNACZENIA GÓRNIKÓW. Wczoraj w gmachu szkoły górniczej w Dąbrowie z okazji święta Patronki górników odznaczonych zostało za zasługi na polu pracy ponad 100 górników z Zagłębia, którzy otrzymali dyplomy i pamiątkowe medale. Dekoracja odbyła się w obecności władz państwowych, górniczych, oraz delegata Wyższego Urzędu Górniczego inż. Niemcewicza z Warszawy.
    OPERA MONIUSZKI W DĄBROWIE. Znane ze swej pracy Tow. Muzyczne w Dąbrowie w najbliższy prątek, 7 bm. w sali Resursy wystawia znaną operę Moniuszki „Verbum nobile”. Przedsięwzięcie Towarzystwa w życiu kulturalnem Dąbrowy jest pierwszorzędnej wagi i przypuszczać należy, te wywoła wśród społeczeństwa należyty oddźwięk.

    Więcej
  • Wystawa w Strzemieszycach

    Artykuł z gazety „Polonia” z 3 października 1934 roku.
    W STRZEMIESZYCACH została otwarta wystawa ogrodniczo-rolnicza, która cieszy się ogromną frekwencją zwiedzających. W pierwszym dniu zwiedziło wystawę około 3 tys. osób.

    Więcej
  • Ujęcie mordercy z Gołonoga

    Artykuł z 4 listopada 1934 roku z gazety „Polonia”.

    Ujęcie mordercy z Gołonoga
    Udaremnione zabójstwo lekarza z Dąbrowy

    Krwawa tragedia miłosna w Gołonogu pod Ząbkowicami, ofiarą której padła 28 letnia wdowa Smółkowa, wywołała duże poruszenie w okolicy. Zbrodniczy kochanek zamordowanej Juszczyk, po zabójstwie zbiegł w niewiadomym kierunku.
    Policja przypuszczała słusznie, że Juszczyk nie mógł zbiec daleko i. że musi się ukrywać w okolicy, to też wszystkie miejscowości pokryte zostały siecią patroli tajnej i mundurowanej policji.
    W piątek rano około godz. 10, komisariat w Dąbrowie został zawiadomiony telefonicznie że w filji ubezpieczały społecznej znajduje się osobnik w skórzanej kurtce którego zachowanie się wzbudza podejrzenia.
    W niespełna 10 minut gmach ubezpieczalni został otoczony policją, a jeden z wywiadowców wszedł do środka i, spostrzegłszy osobnika w skórzanej kurtce, który trzymał prawą rękę w kieszeni, podszedł do niego i, poznawczy w nim ściganego Juszczyka, błyskawicznie chwycił go za ręce, obezwładniając go japońskiem wykręceniem stawów.
    Skutego w kajdany zbrodniarza, który oszołomiony wypadkami, nie próbował nawet stawiać oporu, odprowadzono do komisariatu.
    Jeżeli ujęcie Juszczyka wywołało ogólne poruszenie, to szczegóły jego zeznań zelektryzowały wprost całe młasto.
    Okazało się, że Juszczyk planował jeszcze jedno morderstwo, a potem miał zamiar popełnić samobójstwo. Temi zamiarami należy tłumaczyć jego obecność w ubezpieczalni. Minuta, lub dwie spóźnienia policji, a cisze ubezpieczalni byłby przerwał huk morderczych strzałów. Juszczyk w komisariacie przyznał się. że z zemsty chciał zastrzelić jednego z tamtejszych lekarzy. W tym celu miał w kieszeni gotowy do strzału rewolwer z pięcioma nabojami. Po powtórnem morderstwie kula samobójcza miała przerwać nić jego żywota.
    Przy Juszczyku znaleziono list napisany już po zabójstwie swej kochanki, w którym obszernie opisuje motywy niedokonanej zemsty na lekarzu, treść listu trzymana jest jednak przez władze w tajemnicy.
    Morderca osadzony został w więzieniu, a akta jego sprawy przesłano władzom sądowym.

    Więcej
  • Choroba powodem samobójstwa

    Artykuł z gazety „Polonia” z 4 listopada 1934 roku.

    Choroba powodem samobójstwa
    Straszny wypadek w Strzemieszycach
    Ze Strzemieszyc donoszą o strasznem samobójstwie 49-letniej mężatki Marji Kasprzykowej. Nieszcęśliwa chorowała od dłuższego czasu, przyczym ostatnio choroba dokuczała jej coraz mocniej, co doprowadzało ją do rozpaczy. Od kilku dni niemoc przykuwała Kasprzykową do łoża, to też nieszczęśliwa zniechęcona została do życia w takim stopniu, że postanowiła popełnić samobójstwo.
    2 bm. Kasprzykową miał odwiedzić lekarz. Czuwającemu przy niej 24-letniemu synowi chora oświadczyła, że jest jej znacznie lepiej, to też kazała mu odwołać wizyty lekarza. Gdy syn opuścił mieszkanie, chora zerwała się z łoża i zaczepiwszy u powały przygotowany zawczasu powróz, powiesiła się. Powracający do domu syn, na widok wiszących zwłok matki, stracił przytomność.
    Straszna śmierć nieszczęśliwej kobiety, wywołała ogólne współczucie dla ciężko dotkniętej rodziny Kasprzyków.

    Więcej
  • Sport w Zagłębiu

    Notka sportowa z gazety „Polonia” z 4 listopada 1934 roku.

    Fragmenty o Dąbrowie:

    Sport w Zagłębiu Dąbrowsklem

    Najciekawszy jednak mecz odbędzie się w Dąbrowie, pomiędzy rywalami Zagłębiem i Zagłębianką.
    O mistrz. B kl. Najciekawsze spotkanie Zew — Czarni w Sosnowcu, decydujące o tytule mistrza jesiennego tej grupy, Świt — Samsno, Saturn — Orlęta. Cyklon — Gołonóg, Kinereth — Gwiazda i Hakoah — Cynkownia.
    Nowe drużyny hokejowe w Zagłębia. Nadchodzący sezon zimowy zapowiada ożywienie wśród miłośników sportów zimowych w Zagłębiu. C. K. S. oraz Zagłębianka przystąpiły już do organizowania zespołów hokejowych.

    Więcej
  • Wypadek dąbrowskiego górnika

    Artykuł z gazety „Polonia” z 3 sierpnia 1934 roku

    Straszny wypadek górnika, w podziemiach kop. „Mars” w Łagiszy robotnik Józef Piątek, zam. w Dąbrowie, uległ wypadkowi. Po strzałach nieszczęśliwie został zasypany oberwanym węglem. W stanie b. ciężkim umieszczono go w szpitalu w Dąbrowie.

    Więcej
  • Katastrofa kolejowa w Strzemieszycach

    Artykuł z gazety „Polonia” z 3 sierpnia 1934 roku.

    Katastrofa kolejowa w Strzemieszycach
    Wóz pod kołami lokomotywy
    W ub. czwartek, na przejeździe kolejowym w Strzemieszycach miała miejsce katastrofa. Około godz. 3 rano pociąg pośpieszmy Kraków — Warszawa najechał na wóz Franciszka Kika, ze wsi Podlasie gm. Bolesław, który rozbity został w kawałeczki. Cudowne wprost jest ocalenie furmana,  który znalazł się w rowie, tracąc przytomność. Przesłuchiwany, twierdzi, że drzemał i nic  nie pamięta.
    Wieśniak mówi przytem, że śniło mu się, iż wpadł pod pociąg, jednak ocalał.

    Więcej

Wyszukiwaniew naszej bazie

CEDCyfrowa Encyklopedia DG

Losowy memoriał

Więcej

W naszej bazieznajduje się

4178elem.

Współpraca

Sprzątanie grobów - Dąbrowa Górnicza

Muzeum

Forum

Dawna Dąbrowa

menu
zamknij