Dawna DąbrowaDzielniceStaszicStaszica34

Dzielnice - Staszic - Staszica - 34

Huta Szkła Artystycznego „Staszic” nie przepadła w mrokach historii. Mimo swoich niewielkich rozmiarów ludzie pamiętają o zakładzie i do dziś trzymają setki przedmiotów wyprodukowanych w tej fabryczce z duszą. Zapraszam na krótką podróż po historii. 

Huta została założona w dzielnicy Staszic, uruchomiona 1 maja 1934 roku , przy ulicy Staszica nr f23 na terenach osuszonych dwóch stawów powstałych prawdopodobnie po cegielniach, przez Wacława Bajera i jego braci: Floriana i Jana. Warty uwagi jest fakt iż według gazety „Siedem groszy: z 26.03.1934 roku zmarł nagle na skutek udaru serca 58 letni Stanisław Bajera pod tym właśnie adresem. Pracownicy pochodzili z okolicznych domów a także dojeżdżali z sąsiednich miejscowości – duża część robotników pochodziła ze Strzemieszyc. Do II wojny światowej zakład zatrudniał bezpośrednio przy produkcji butelek około 100 robotników. Jednymi z produkowanych wtedy butelek były dwa rodzaje półlitrowych brązowych butelek z Okocimia z beczką. Na denkach butelek był napis „STASZIC” DĄBROWA GÓR. Porterówka z Żywca posiada jedynie napis „STASZIC”
W czasie okupacji Bajer podpisał volkslistę. Wojenna przerwa trwała tylko tydzień.

Okres PRL

Działania wojenne doprowadziły do wygaszenia wanny 27 stycznia 1945 roku, ale już 6-go lutego została ponownie uruchomiona. W tym czasie zakład zatrudniał 20 pracowników, a dzienna produkcja butelek wynosiła około 2000 sztuk Produkowano nie tylko butelki do alkoholi, lecz także apteczne. Huta została znacjonalizowana na podstawie orzeczenia Ministra Przemysłu i Handlu w 1948 roku. W latach 1947-48 zakład dostarczał krzemień sodu dla przemysłu chemicznego. Zakład funkcjonował na parku maszynowym jeszcze z przed wojny. Dopiero w 1951 roku wybudowano stację transformatorową i halę ciągowni, co dało możliwość zainstalowania nowej odprężarki. W efekcie praca stała się lżejsza a jakość wyrobów uległa polepszeniu. Na przełomie 1955 i 1956 roku w zakładzie dochodzi do większych zmian. Systematycznie wycofywano się z produkcji butelek, na rzecz produkcji balonów szklanych na wino. Wprowadzono kolejne zmiany technologiczne. Mechaniczne mieszanie i zsyp surowca do wanien produkcyjnych, zmechanizowany wywóz żużla, zmiana starych drewnianych szop na nowe wiaty, budowa bocznicy kolejowej i dróg dojazdowych, magazyn gotowych wyrobów, to tylko niektóre z poczynionych zmian. Kolejny etap rozbudowy to rok 1959. W miejsce starego drewnianego dachu, powstał nowy, metalowy. Po likwidacji sosnowieckiej huty szkła „Gzichów”, zwiększono produkcję w dąbrowskim zakładzie. W 1965 roku zatrudnionych było 200 osób. W 1972 roku doprowadzono do zakładu gaz ziemny, co przyczyniło się do poprawienia warunków pracy jak i zwiększenia produkcji, a ponadto poprawiła się jakość wyrobów. Zakład jako jedyny w kraju, specjalizował się w produkcji balonów szklanych o pojemnościach od 5 do 60 litrów. W połowie lat 70-ch XX w, produkcja kształtuje się na poziomie około miliona balonów rocznie przy zatrudnieniu 350 osób.

Zaprzepaszczona szansa

W 1979 roku zakład został przyłączony do Huty Szkła Gospodarczego „Ząbkowice” i otworzył się przed nim nowy rozdział w historii. Początkowo planowano wykonać kompleksową przebudowę zakładu, budując obok istniejących dwóch hal zaplecze socjalno-szkoleniowe zawierające szkołę zawodową, internat, hotel pracowniczy, nowy budynek dyrekcyjny, stołówkę, parking i kilka innych udogodnień. Niestety plany nigdy nie zostały zrealizowane w całości. W okolicach połowy lat 70-tych na stanowisku kierownika artystycznego pojawił się Ludwik Fiedorowicz, dotychczasowy projektant HSG Ząbkowice który pchnął Staszic na nową drogę. W latach jego pracy Staszic wyspecjalizował się w produkcji szklanych wazonów, amfor, dzbanów, mis i różnego rodzaju naczyń o podobnych kształtach do ww. . Tworzono również wiele zamówień specjalnych szkła na jubileusze, rocznice i inne ważne wydarzenia. Wizytówką zakładu był piękny rubinowy kolor wytwarzanych wyrobów. Poza tym wytwarzano również naczynia zielone, białe oraz niebieskie. Wyroby Staszica były oznaczone czarnym kwadratem z podwójną, srebrną literą „Z” z podpisem „Ząbkowice”. Całość kwadratu również znajdowała się na srebrnym tle. Ludwik Fiedorowicz pozostał na stanowisku do 1992 roku, w którym to w wyniku nacisków ze strony kierownictwa zrezygnował z posady. W ostatnich latach działania mimo reform gospodarczych posiadała zysk na poziomie 5-7% – z takim wynikiem HSA zamknęło rok 1991. Wkrótce jednak przez brak wymiany parku technologicznego i konkurencji z innych zakładów została zamknięta. W drugiej połowie 1992 roku dług zakładu wynosił już blisko 3,5 miliarda ówczesnych złotych. Większość zobowiązań dotyczyła gazowni z Zabrza, z której czerpano gaz do produkcji. W końcu 1992 roku zakład został przeznaczony do sprzedaży. Dopiero trzecia licytacja terenu wyłoniła nowego właściciela który zarządza terenem do dziś. Dalsza część historii nie nadaje się w obecnej chwili do upublicznienia, jak większości innych zakładów upadłych po transformacji.
Budynki huty stoją niemal w całości do dziś, w ich wnętrzach znajduje się stacja demontażów pojazdów, warsztat i magazyny.

Budynki huty
Samo założenie huty nie zmieniło się znacząco od czasu jej powstania. Nie mamy niestety 100% informacji archiwalnych, ale wydaje się że Hala nr 1 pochodzi z początków działania huty. Hala nr 2 oraz pozostałe zabudowania przyboczne prawdopodobnie pochodzą już z lat późniejszych. Wewnątrz hali nr 1 znajdowały się piece do wypalania szkła – były to trzy sztuki wannowe zwykłe i jeden mały do koloru. W blaszanej hali nr 2 znajdowała się zestawiarnia w której w kantorku po lewej stronie znajdował się magazyn chemikaliów, po prawej zaplecze sanitarne a na piętrze pomieszczenie technologów. Za nią pod betonowym dachem stała szlifiernia, a po jej lewej stronie magazyn wyrobów gotowych. W garażach po zachodniej stronie znajdowały się składowiska piasku, drewna i innych surowców. Wśród garaży huty znajdowała się również niewielka, piętrowa kamienica dla pracowników.
Dyrekcja huty mieściła się w budynku przy ulicy Staszica 34 – budynek istnieje do dziś, obecnie w środku znajduje się Oberża Żar. Stojąc na chodniku, w prawej części budynku na parterze i piętrze znajdowała się portiernia wraz z dyrekcją, a na drugim piętrze oraz całej lewej części mieszkania pracownicze. Tam też znajdowała się wzorcownia. Obecnie większość dawnych hutników wyjechała ze Staszica, jedynie nieliczni mieszkają jeszcze w okolicy. Duża ich część dojeżdżała również z sąsiednich miejscowości.
Zakład posiadał własną linię kolejową ze stacji Dąbrowa Górnicza Zagórze. Wagony przyjeżdżały torami biegnącymi jak dziś obecna ulica Poprzeczna. Na wysokości posesji Szklana 6 znajdowała się obrotnica, gdzie wagony były obracane pod kątem 90 stopni i wjeżdżały na teren huty ciągnięte przez traktor.
Numer do Wacława Bayera (mieszkał przy Narutowicza 66,obecnie wojska polskiego)w 1939:68388 Budynek zachował się do dzisiaj.
Numer do huty w 1939: 68289
W budynkach huty mieściło się też przedsiębiorstwo budowlane Wawrzyńca Nawrockiego w okolicach 1938 roku pod adresem kol. Staszyc 32

44444.jpg

Fot. Karolina Kot

1. Hala nr 1 (piece wannowe)
2. Hala nr 2
3. Szlifiernia
4. Magazyn wyrobów gotowych
5. Magazyn surowców
6. Stacja rozdzielcza
7. Kamienica pracowników
8. Garaże
9. Dyrekcja i wzorcownia
10. Kamienica pracowników

Serdeczne podziękowania dla właściciela terenu za możliwość wykonania zdjęć i opowiedzenie historii.

Źródła: Wspomnienia Ludwika Fiedorowicza, Dariusza Jury, dabrowa.pl

Krzysztof Kulik

Powiązane artykuły

+
+
+
+
+
+
+
+
+
+
+
+
+
+
+
+
+
+
+
+
+
+
+
+

Wyszukiwaniew naszej bazie

Nawiguj klikając na trójkąty poniżej

Losowy memoriał

Więcej

W naszej bazieznajduje się

6016elem.

Współpraca

Muzeum

Forum

Dawna Dąbrowa

menu
zamknij