Dawna DąbrowaEdukacjaSzkołyPodstawowe i powszechneSzkoła Podstawowa nr 12

Szkoła Podstawowa nr 12 (Nr 2, Wyższa Szkoła Planowania Strategicznego)

Szkoła Podstawowa nr 12, przed wojną Szkoła Podstawowa w Gołonogu nr 2, a obecnie Wyższa Szkoła Planowania Strategicznego. Mimo upływu lat, zmiany numerów i rodzaju zdobywających wiedzy budynek nieprzerwanie od 1927 roku uczy kolejne pokolenia Dąbrowian.

Budynek szkoły został wybudowany w 1927 roku.  Wybudowano go jako jednobryłowy budynek. Zgodnie z kanonami architektury jego wejście skierowano na stronę południową czyli w dół ulicy. Spadek terenu z połączeniu z wyniesionym frontem i tympanonem w linii dachu powoduje wrażenie wzniosłości budynku. W środku znajduje się jedna klatka schodowa. Przez centralną część budynku biegnie korytarz, a po bokach umieszczone są klasy. Wszystkie one są identyczne, jedynie na ostatnim piętrze znajduje się niewielka aula. W piwnicach w obecnych czasach została zorganizowana stołówka. Przy szkole znajdował się schron, pod budynkiem gospodarczym – można dostrzec strzałkę LSR.

Sytuacja w czasach międzywojennych

Wieś Gołonóg licząca około 8 tyś. mieszkańców należała do gminy w Strzemieszycach. Posiadała 2 szkoły powszechne: Nr. 1 przy ul. Stara Wieś i Nr. 2 przy ul. Kościelnej.

Szkoła powszechna  Nr.l w 1939 liczyła 8 nauczycieli, 567 uczniów i wydała 35 absolwentów. Kierownikiem był Stanisław Brok.  Właściwy budynek szkolny miał tylko 3 izby i szkoła korzystała z izb wynajętych w liczbie 3-eh. Wszystkie pomieszczenia nie odpowiadały warunkom higienicznym: brak wody, kanalizacji, wilgoć, ciasnota. Wyposażenie w pomoce naukowe b. słabe i ze względu na odległości od właściwej szkoły trudno dostępne. Na kilka miesięcy przed wojną społeczeństwo postanowiło wybudować  nową szkołę i zwieziono już sporą ilość kamienia na fundamenty oraz wapno. Wojna przekreśliła te plany, a zgromadzony materiał gmina niemiecka zużyła na własne cele. Dopiero władza ludowa wybudowała tę szkołę w latach 50-tych.

Szkoła pow. Nr. 2 przed wojnę w r. 1939 liczyła 18 nauczycieli 1041 uczniów i 73 absolwentów, kierownikiem szkoły był Stanisław Szczęsny. Był to nowy budynek oddany do użytku w 1927 roku przy ul. Kościelnej. Sal lekcyjnych 12. Brak sali gimnastycznej, wody, kanalizacji, centralnego ogrzewania, kuchni, pracowni, boiska sportowego. Mimo tych braków szkoła cieszyła się dobrą opinię, dysponowała pomocami naukowymi i biblioteką na odpowiednim poziomie w tych latach.

Lata okupacji

W ostatnich dniach sierpnia 1939 roku Stanisław Szczęsny przekazał opiekę nad szkołą Janowi Cichemu, oświadczając że jest już na rencie. Zgodnie z zarządzeniem władz wszystkie akta i pieczęcie zostały odpowiednio zalakowane i przewiezione do urzędu gminnego w Strzemieszycach. Po utracie niepodległości w nierównej walce rozpoczęły się ciężkie lata okupacji. Szkoły na terenie Zagłębia Dąbrowskiego były zamknięte. Aby wyżywić rodzinę Zygmunt Kałużny rozpoczął pracę jako budowacz dołowy na kopalni węgla „Flora”. Jan Cichy wyjechał do Grodziska Mazowieckiego do pracy w szkolnictwie.

Dnia 13  czerwca 40 r. władze okupacyjne uruchomiły polskie szkoły na terenie Zagłębia Dąbrowskiego. Do pracy w szkole pow. Nr 2 przystąpiły następujące osoby: kierownik Stanisław Szczęsny, Leon Rutecki, Kałużna Jadwiga, Kałużny Zygmunt, Wiktor Bartos, Albina Szwiłpe, Jadwiga Zasępa, Helena Burakowska. Bazylia Faba, Janina Warońska, Krystyna Skulich i od 1.IX.40 Jan Cichy. Po dwóch tygodniach nastąpiła przerwa wakacyjna. Naukę rozpoczęto w dniu 1.IX.40 r. Co to była za nauka przytaczam dosłownie wyjątek z kroniki szkolnej uzupełnionej po wojnie przez Leona Ruteckiego:
„…już wkrótce zrozumiano, że praca ta będzie natrafiała na przeszkody. Przede wszystkim miała to być nauka bez podręczników. Nawet do rachunków i polskiego podręcznika używać nie było wolno. Nauka pamięciowa, pisanie, mówienie i poza tym nic. Zdawano sobie sprawę, że nauka taka dziecku niewiele da, szczególnie w młodszych klasach, gdzie dziecko musi poznać drukowane litery, aby nauczyć się czytać. Wreszcie inspektorat szkolny niemiecki w Będzinie zezwolił na wydawanie odbijanych na powielaczu czytanek o treści ściśle kontrolowanej przez tenże inspektorat. Te czytanki były jedyny pomcami w nauczaniu dla nauczyciela.
………….. ale nawet przy tych warunkach nauczania rezultaty. Jeśli chodzi o język polski, rachunki i przyrodę były zadawalające. Przy tych przedmiotach dało się przemycić sporo wiadomości z geografii i historii. Było to niebezpieczne, ale jest się przecież Polakiem i uczyło się polskie dzieci.”

Wiosną 1941 roku usunięto nas z budynku szkolnego przeznaczonego dla dzieci niemieckich, których było zaledwie kilkadziesiąt, a kilkaset naszych uczniów wpakowano do 4 pomieszczeń ciasnych, dusznych i wilgotnych rozrzuconych po wsi. Od maja 1942 roku pełniłem funkcję kierownika tej szkoły i w moim posiadaniu Jest książka zarządzeń z tego okresu, która stanowi dokument odnośnie organizacji zajęć ich programu i innych wymogów okupanta. Przytaczam treść zarządzenia z roku szkolnego 1942/43 Nr 1

Do Grona Nauczycielskiego Szkoły Pow. Nr. 2

 

  1. Na skutek zarządzenia burmistrza gminy Gołonóg proszę o podanie dzieciom do wiadomości, aby nie rozpalały ognisk na żadnym miejscu, w ręcznych kagankach, nie bawiły się zapałkami etc.
  2. Do chwili otrzymania karty organizacyjnej proszę o prowadzenie lekcji w klasach: I,II,III i IV według następującego rozkładu:poniedziałek            1/ polski       2/ gimnastyka
    wtorek                        1/ śpiew        2/ rachunki
    środa                          1/ polski        2/ religia
    czwartek                  1/ polski        2/ rachunki
    piątek                       1/ polski        2/ gimnastyka
    sobota                      1/ higiena     2/ rachunki

Klasa V i VI w/g rozkładu:

poniedziałek            1/ polski       2/ gimnastyka    3/ rachunki
wtorek                        1/ polski        2/ rachunki         3/ religia
środa                          1/ polski        2/ rachunki          3/ przyroda
czwartek                  1/ polski        2/ gimnastyka     3/ rachunki
piątek                       1/ polski        2/ geometria         3/ rysunki
sobota                      1/ higiena     2/ rachunki           3/ śpiew

3. Do dnia 15.09 biegłego roku proszę o wciągnięcie dzieci do dzienników lekcyjnych, jak również materiału naukowego na miesiąc wrzesień. Kontrolę obecności proszę prowadzić w osobnym zeszycie.

4.  Zbiórka żelaza, szmat, kości i papieru będzie prowadzona
w dalszym ciągu. Sprawozdanie z tej akcji będzie wysłane w końcu tego miesiąca. Proszę o natychmiastowe rozpoczęcie zbiórki.
5/ Do dnia 15.IX. b.r. proszę o doręczenie mi krótkiego sprawozdania w języku niemieckim:a/ kiedy p. miał/a/ urlop b/ co p. robił/a/ w czasie wakacji.
Wyjaśniam, że czas urlopu nauczycielskiego liczy się: dwa tygodnie na początku wakacji i jeden tydzień w końcu wakacji.

Gołonóg, dn. 19.IX. 1942 r.

Statystyki odnośnie stanu liczbowego uczniów, nauczycieli,
godzin lekcyjnych w poszczególnych latach okupacji odnośnie
szkoły Nr. 1 i Nr. 2 w Gołonogu nie podaję, gdyż te dane są ujęte w dowodach weryfikacyjnych.

Los szkół w czasie okupacji.

Wyjątek z kroniki Szkoły P. Nr. 2.

„Pogarszająca się sytuacja Gołonoga z dnia na dzień dotknęła i szkołę nr 2. Już jesienią 41 r. zabrano na makulaturę bibliotekę szkolną i niektóre pomoce naukowe. Rozpoczęła się orgia niszczenia wszystkiego co przypominało polskość. W Gołonogu zniszczono pomnik Żołnierza Polskiego i zniszczono biblioteki szkolne. Biblioteki parafialnej jednak nie ruszono. Nie wszystkie książki biblioteczne oddano Niemcom. Nauczycielstwo postanowiło część książek ukryć. Liczono że to na jaw nie wyjdzie. I nie wyszło. Część tych książek po wojnie wróciła do szkoły.
Prześladowanie nie ominęło też nauczycielstwa. Nastawienie Niemców do inteligencji polskiej było od początku wrogie. Nie szczędzili też upokorzeń dla nich. Wszystkie najrozmaitsze spisy, jak np. ludności, zwierząt, drobiu, mieszkań, czyli wszystkie prace serwisowe terenie musiało wykonywać nauczycielstwo. Zbyt wygodni byli urzędnicy niemieccy, by łazić po błocie, lub śniegu i cudze kąty ubraniem wycierać. Rozdawanie kartek żywnościowych też należało do ich pracy obowiązkowej.. Pracowali też często i w biurze gminy Gołonóg. Szkoła oczywiście nie była wtedy czynna. To świadczyło, jak zaborcom chodziło o naukę polskich dzieci. Mało tego. Nauczycielstwo z rozkazu gminy /burmistrza/ musiało wraz z dziećmi wykonywać różne prace w ogrodzie gminnym. Dwie nauczycielki w czasie wakacji zostały skierowane do Niemiec do pracy fizycznej w gospodarstwie rolnym, w roku, 1944 trzech nauczycieli skierowano do odległych miejscowości do kopania rowów przeciwczołgowych. Byli to Stanisław Brok, L. Rutecki, Z. Kałużny. W marcu 1943 r. zwolniono z kierownictwa Jana Cichego i skierowano go do ciężkiej pracy na wycinkę drzew na kopalniaki i ładowania wagonów.

Ofiarami ich brutalności stało się wielu najlepszych ludzi Gołonoga. Nie ominęło to i nauczycielstwa. Pierwszą ofiarą stał się Stanisław Brok , kierownik szkoły nr 1. Aresztowany jako zakładnik w maju 1940 roku, przesiedział do połowy listopada tegoż roku w Guzen. Pracował w słynnych tamtejszych kamieniołomach. Drugą ofiarą stał się nauczyciel z  naszej szkoły Wiktor Bartos porucznik W.P. i członek tajnej organizacji „Orła Białego”. Aresztowano go w styczniu 1942 r. Siedział kilka miesięcy w więzieniu śledczym, gdzie był torturowany, potem wytoczono mu proces polityczny i wyrokiem skazano go na 8 lat ciężkiego więzienia. Wywieziony do obozu w Guzen i tam został zamordowany . Następny ofiary brutalności niemieckiej była nauczycielka Jadwiga Sasępowa wraz z mężem wiktorem i trzyletnim synkiem Jędrusiem. Cała aresztowana rodzina została rozdzielona. Żona do Oświęcimia mąż do obozu w Niemczech, a Jędruś do obozu dla dzieci w Kędzierzynie. Wszyscy szczęśliwie przetrwali.

Z chwilą otwarcia nowej gminy Gołonóg przez okupanta zatrudnieni urzędnicy niemieccy i tzw. Volksdeutshne ze Śląska otrzymali polecenia na sprowadzenie rodzin do Gołonoga. W związku z tym wiele naszych rodzin musiało opuścić swe dobrze utrzymane domy i mieszkania w centrum osiedla. To samo uczyniono z gospodarstwami rolnymi o lepszej glebie i dobrymi zabudowaniami gospodarskimi. Naszych ludzi niespodziewanie wysiedlano i wywożono na roboty rolne w głąb Rzeszy. Opróżnione gospodarstwa okupant obsadzał Rumunami narodowości
niemieckiej. W związku z pojawieniem się całych rodzin niemieckich wraz z dziećmi zajęto nasz budynek szkolny nr.2 celem zorganizowania szkoły niemieckiej dla garstki dzieci. Polska szkoła została rozproszona po Gołonogu w pomieszczeniach ciasnych, wilgotnych i niewygodnych. Stosunek okupanta do ludności polskiej był jawnie wrogi i pod pozorem była prześladowana i niszczona. Jaskrawym przykładem tej eksterminacji było zmasakrowanie siedmiu szewców zatrudnionych przymusowo u Niemca Mulika, którzy w czasie napadu przez naszą tajną bojówkę zachowywali się biernie i zostali posadzeni przez żandanmerię niemiecką o zmowę. Polskich patriotów, działaczy podziemnych organizacji  w czasie ich straceń podawanymi do publicznej wiadomości przez plakaty, nazywano polskimi bandytami / polnische Banditen /. Tak było w przypadku stracenia Ludwika Kiemczyka i Stanisława Krupskiego, oficerów Wojska Polskiego czynnych w tajnej organizacji. Na kopalni węgla kamiennego „Flora” istniała tajna organizacja „Orła Białego”, która wydawała tajną gazetkę. Zdekonspirowana przez wtyczkę została w całości zlikwidowana, między innymi zginął harcmistrz Wincenty Bernasik, ulubiony komendant 39 ZHP  w Gołonogu.

Odnośnie tajnego nauczania na terenie Gołonoga jako kierownik szkoły nr 2 wykorzystując dogodną sytuację zajęć uczniów dodatkowymi pracami po zajęciach lekcyjnych przy suszeniu, segregowaniu, pakowaniu ziół lekarskich i twardych owoców w domu parafialnym przy ul. Kościelnej nr 4 gdzie mieściła się sala wykładowa polskiej szkoły prowadzili dwa razy w tygodniu w grupach kilkuosobowych na poddaszu obok sali tajne wykłady z literatury polskiej, historii i geografii, aż do mego zwolnienia z pracy w polskim szkolnictwie w dniu 31 marca 1943 r. Autoratywnie stwierdzam, że na bazie jawnego nauczania wiele materiału z zakresu literatury polskiej, historii i geografii nauczyciele szkoły nr. 2 w Gołonogu ofiarnie i odważnie przy nadarzających się okazjach przekazywali naszej młodzieży.                                                                                                                     ,

Wielkim dobrodziejstwem dla zakazanych przez okupanta wiadomości była bezpośrednia wymiana książek uratowanych przed zniszczeniem  z bogatej biblioteki szkolnej przed wojną. Ze zrozumiałych względów nie prowadziłem dokumentacji wymiany książek, które z ręki do ręki uczniów wędrowały w stałym obiegu. Te prace prowadzone w konspiracji są moim zdaniem podstawą zaszeregowania jawnego nauczania również jako nauczania tajnego, bo tu nie wchodzą w grę zdobyte wiadomości, ale rozbudzone uczucia patriotyczne do rodzinnego języka i kraju, naszej Ojczyzny – Polski. Wiele jeszcze młodych ludzi, którzy obecnie w Polsce Ludowej pracują na różnych stanowiskach przeszło przez polską szkołę w trudnych latach okuoacji i w swych wypowiedziach doceniają rolę tej szkoły i rolę polskiego nauczyciela.
A oto tekst z wypowiedzi byłej uczennicy w tych latach, a obecnie nauczycielki Szkoły Podstawowej Nr. 15 Szygulskiej D.

“‘Lekcje odbywały się niesystematycznie, gdyż nauczyciele
bardzo czysto byli odrywani od zajęć w szkole i zatrudniani przy innych pracach przy wydawaniu kartek żywnościowych wszelkiego rodzaju spisach itp. Przerywano nam również lekcje i nakazywano zbieranie leczniczych ziół. Każdy uczeń musiał w okresie wiosennym i letnim dostarczać miesięcznie po  2kg   suchych liści, co dla dziecka było rzeczy raczej dość trudne. Mimo tak ciężkich warunków stworzonych nam przez okupanta polska szkoła działała, żyła. Nauczono mnie pisać i czytać po polsku. Jest to zasługę przede wszystkim nauczycieli uczących nas wtedy. Jednym z nich był pracujący do dziś p. Jan Cichy.

27 stycznia 1945 roku Niemców już w Gołonogu nie było.Odgłosy bojów przeniosły się daleko na zachód. Ludzie zaczęli zabierać się do normalnego życia. Przemysł ruszał, należało i uruchomić szkoły w Gołonogu. Zabrano się do tego z zapałem,kierownictwo objął dawny kierownik Stanisław Szczęsny.  Z przedwojennego personelu stanęły do pracy następujące osoby: kol. Szwiłpe Albina, Burakowska Helena, Faba Bazylia, Warońska Janina, Zasępa Jadwiga, Sutecki Leon i Cichy Jan. Poza tym przybyły jeszcze nowe siły jak kol. Sobczyk Marian, Jamrozy Władysław I Oprych Maria.

Praca w szkole ruszyła całą parą. Młodzież garnęła się do szkoły, chciała się uczyć. Przeszkodę w nauce był brak podręczników. Najtrudniejszymi były lata 1945 i 46. W roku szkolnym 46/47 pojawiły się już nowe podręczniki, które znacznie ułatwiły pracę w szkole. Zaczęliśmy pomału zbliżać się do warunków normalnych.

Do 1 września  1947 r. kierownikiem szkoły był w dalszym ciągu  Stanisław Szczęsny. Włodarzył on w tej szkole od r. 1907, a więc lat czterdzieści, w zawodzie nauczycielskim natomiast 31 lat.Z inicjatywy  Jana Cichego ówczesnego naczelnika Ochotniczej Straży Pożarnej w Gołonogu całe grono nauczycielskie, komitet rodzicielski oraz społeczeństwo Gołonoga uroczyście pożegnało zasłużonego kierownika szkoły jakim był Stanisław Szczęsny.

 

Tekst o tajnym nauczaniu opracował Jan Cichy w 1975 roku- źródła

1.Akta komisji weryfikacyjnej szkoły pow. Nr. 4 i Nr. 2
2.Książka zarządzeń Kierownika szkoły Nr. 2
3.Kronika szkoły pow. Nr. 2
4.Wspomnienia byłej uczennicy w latach okupacji
5.Własne przeżycia
6.Materiały pomocnicze do nauki wydane przez władze jak np. ćwiczenia ortograficzne i czytanki

Cały wpis wraz z układem Krzysztof Kulik

Powiązane artykuły

+
+
+

Wyszukiwaniew naszej bazie

Nawiguj klikając na trójkąty poniżej

Losowy memoriał

Więcej

W naszej bazieznajduje się

5549elem.

Współpraca

Muzeum

Forum

Dawna Dąbrowa

menu
zamknij