Posiadasz zdjęcia z Dąbrowy Górniczej?


Zapraszam do kontaktu wszystkie osoby, które mają jakiekolwiek dąbrowskie archiwalia. Zachęcam również do kontaktu tych z Państwa, którzy mają wiedzę o firmach, osobach, stowarzyszeniach etc. z naszego miasta. Mechanizm strony umożliwia samodzielne dodawanie informacji. Każdy może zostać Redaktorem Dawnej Dąbrowy !




Więcej

Ostatnio dodane

  • Jednostka na Zakawiu

    Zabudowania po dawnej jednostce wojskowej na ul. Zakawie. Obecnie w tym miejscu jest pusty plac – budynki zostały wyburzone w 2016 roku.

     

    Więcej
  • Redukcje w Defum

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 12 września 1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    Fitzner i Gamper w Dąbrowie wymowie umowę zbiorową II bm. Związek Metalowców w Sosnowcu otrzymał list polecony Zjednoczonych Fabryk Maszyn Fitzner, Gamper i Zieleniewski w Dąbrowie, z zawiadomieniem, że zarząd fabryki wymawia umowę zbiorowa z roku 1928. Ponieważ umowa zbiorowa z roku 1928, obowiązująca w przemyśle metalowym Zagłębia, zawarta była ze związkiem przemysłowców, związek zawodowy metalowców nie przyjął wymówienia do wiadomości. Wymówienie umowy przez powyższą fabrykę trzeba uważać za nowy zamach na płace i  prawa robotników.

    Więcej
  • Usiłowanie samobójstwa

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 12 września 1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    USIŁOWANE SAMOBÓJSTWO. 19-letnia Stanisława Sobczek z Dąbrowy, Narutowicza 36, po sprzeczce rodzinnej, usiłowała otruć się esencją.

    Więcej
  • Konflikt lokatorski

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 12 listopada  1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    W DĄBROWIE Sąd Grodzki skazał p. B. Bałdysa, właściciela domu, na 2 miesiące aresztu z zawieszeniem, za szykanowanie lokatora. Często gospodarz zamykał bramę, zmuszając swojego lokatora do spania na dworze. W Dąbrowie był wypadek, że gospodarz, chcąc pozbyć się lokatora, nad jego mieszkaniem urządził warsztat mechaniczny i wieczorem zawsze puszczał w ruch motor motocykla. Piekielny hałas zmusił wreszcie lokatora do ucieczki.

    Więcej
  • Echa nadużyć skarbowych

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 12 grudnia  1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

     

    Echa nadużyć skarbowych w Zagłębiu
    Sekwestratorzy pod nadzorem policyjnym

    Jak się dowiadujemy, po wstępnych przesłuchaniach b. sekwestratorzy Urzędu Skarbowego. Latosiński j Litewka z Sosnowca, aresztowani w związku z ujawnieniem nadużyć skarbowych na kop. „Baśka“ w Gołonogu, oddani zostali pod ścisły nadzór policji. Nadużycia, o których pisaliśmy, polegały na tem, że właściciel ..Baśki” w porozumieniu z urzędnikami skarbowymi i kolejowymi otrzymywał wagony na przewóz węgla, nie płacąc taryfy kolejowej, ani też podatków. Otrzymanemi w ten sposób „dochodami” wspólnicy dzielili się. Nadużycia trwały kilka lat.

    Więcej
  • Postrzelenie

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 11 września  1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    Postrzelenie się dąbrowianina.
    W ub. niedzielę wieczorem, mieszkaniec Koszelewa w Dąbrowie, Bolesław Bałdys, wracając ulicą Okrzei z Będzina, uległ wypadkowi. Bałdys przekładał rewolwer z jednej kieszeni do drugiej i w tej chwili niezabezpieczona broń wypaliła, raniąc go w nogę.

    — KRWAWA ZABAWA W GOŁONOGU. 9 bm. w Gołonogu w czasie zabawy tanecznej wynikła bójka, zakończona krwawo. Antoniego Merlę i Stanisława Tybaka pokłuto nożami do utraty przytomności. Sprawców aresztowano.

     

    Więcej
  • Solway- Zagłębianka

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 11 sierpnia  1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

     

     

    12 b.m. w Będzinie na boisku własnem Zagłębianka zagra mecz z Solwayem

    Więcej
  • 63-letni zwyrodnialec z Dąbrowy

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 11 października  1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

     

    63-letni zwyrodnialec z Dąbrowy

    Wczoraj w Sądzie Okręgowym w Sosnowcu toczył się proces przeciwko
    63-letniemu mieszkańcowi Dąbrowy, Marcinowi Surmie, zam. na Koszelewie, znanemu właścicielowi nieruchomości, oskarżonemu o czyny niemoralne, z nieletniemi. Ze względu na rodzaj przestępstwa, rozprawa odbywała się przy drzwiach zamkniętych i w rezultacie sąd skazał zwyrodniałego starca na półtora roku bezwzględnego więzienia

    Więcej
  • Kradzież pieniędzy

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 11 grudnia  1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    — SKUTKI TRZYMANIA PIENIĘDZY W POŃCZOSZE.

    Z Dąbrowy donoszą o kradzieży – pieniędzy na szkodę Marii Janickiej, której nieznani sprawcy skradli z mieszkania 1050 zł. Są to skutki przechowywania pieniędzy w… pończosze.

    — W STRZEMIESZYCACH B. Symchowiczowi skradziono uprząż.

     

    Więcej
  • Obniżka na "Wiktori"

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 10 sierpnia  1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    Obniżka płac na kop. „Wiktoria”

    Zarząd kop. „Wiktoria w Dąbrowie przeprowadził poważną obniżkę cennika robót akordowych. W związku z tem poszkodowani robotnicy zwrócili się ze skargą do insp. pracy, który, chcąc zbadać sytuacje, wyznaczył konferencje zainteresowanych stron na dzień 14 bm.

    Z podobną skargą zwrócili się pracownicy malarscy, którym inspektor przyrzekł pomoc i unormowanie warunków płac. Z malarzami konferencja odbędzie się 16 bm.

     

    Więcej
  • Sport w Zagłębiu

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 10 sierpnia  1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    Sport w Zagłębiu Dąbrowsklem

    K. S. RUCH STRZEMIESZYCACH.

    Ruchliwy Klub Sportowy „Brygada” Strzemieszyce na 12 bm. sprowadza do Strzemieczyc A-klasowy Ruch z Sosnowca, z którym rozegra mecz koleżeński o godz. 16. Przedmecz Brygada  — i. K. S. Strzemieszyce.

     

    Więcej
  • Wypadek montera

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 10 sierpnia  1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

     WYPADEK MONTERA W DĄBROWIE.
    Na kop. „Paryż” w Dąbrowie monter Stanisław Lęk, lat 48, uległ nieszczęśliwemu wypadkowi. Zajęty był reperacją sortowni, a wskutek załamania się rusztowania, spadł, doznając złamania podudzia.

    Więcej
  • Jak się likwiduje małe kopalnie

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 16 września 1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    Jak się likwiduje małe kopalnie w Zagłębiu Dąbrowskiem


    Swego czasu donosiliśmy, że przedstawiciele Konwencji Węglowej, wskazując na rzekomo katastrofalną sytuację niektórych kopalń, domagali się od rządu zarządzenia o przymusowej likwidacji wszystkich małych kopalń. W zamiam za to obiecywali wstrzymanie urlopów turnusowych, oraz zatrudnienie załogi przez pełny tydzień. Ze względu na wrzenie wśród robotników czynniki rządowe odrzuciły ofertę wielkiego kapitału, która była sprytnie przemyślanym planem powiększenia i tak nic małych dochodów baronów węglowych.

    Przez likwidację małych kopalń, które w samem Zagłębiu Dąbrowskiem jeszcze dziś zatrudniają około 4 tys. ludzi, konwencja pozbyłaby się niewygodnych konkurentów co nie pozostałoby bez wpływu na ceny węgla. A kopalnie nie powiększając zupełnie załóg, zdolne byłyby pokryć zwiększone zapotrzebowanie wyzyskując tylko w pełni swe najnowsze urządzenia. Oczywiście,  ta korzyść byłaby tylko po stronic wielkich przemysłowców, bo 4 tys. ludzi pozbawionych pracy w małych kopalniach, powiększyłaby kadry bezrobotnych.

    Plan ten. którego nie udało się wielkiemu przemysłowi zrealizować w drodze legalnej, przeprowadzany jest jednak konsekwentnie w inny sposób. Od pewnego czasu jesteśmy świadkami stopniowej likwidacji małych kopalń na terenie Zagłębia Dąbr. Zlikwidowano kilka kopalń w Dąbrowie, znajdujących się na terenach kop. „Flora”, rzekomo wskutek wyczerpania się pokładów węgla likwidowana jest kop. „Karol” w Zagórzu. Toczą się cicho narady o zamknięciu dalszych kilku małych kopalń.

    Przy tem wszystkiem występuje charakterystyczne zjawisko handlu rządowemi przydziałami węglowemi. Właściciel, który likwiduje kopalnię, prócz urządzenia — zwykle małowartościowego — sprzedaje również kontyngent nieistniejącej kopalni. W ten sposób sprzedano kop. „Stanisław” w Dąbrowie, wraz z kontyngentem, za sumę około 400 tys. zł. Na transakcji tej zarobili nabywca i sprzedawca.
    200 ludzi natomiast zatrudnionych na „Stanisławie” zostało wyrzuconych na bruk. Uważamy, że ta forma handlu koliduje z obowiązującemi przepisami prawnemi, to też winna zwrócić uwagę władz.

     

    Więcej
  • Zamknięcie kopalni "Stanisław"

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 23 maja 1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    Zamknięcie kopalni „Stanisław”

    We wtorek zarząd kop. „Stanisław” w Dąbrowie Górniczej, której właścicielem jest .Majtlis wymówił pracę całej załodze, w liczbie 340 ludzi. Kopalnia z dniem 1 czerwca b. r. ma być zupełnie zamknięta  i… skazana na zagładę. Zarząd kopalni wymówienie tłumaczy zalewaniem podziemi przez wodę z nieczynnego szybu Albert. Nie wiadomo, ile jest w tem prawdy, w każdym bądź razie należy podkreślić, że warsztat pracy został zniszczony i 340 ludzi skazanych na nędzę. Do sprawy tej jeszcze powrócimy.

     

    Więcej
  • Trzeci syndyk "Baśki"

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 3 czerwca 1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    Trzeci syndyk „Baśki”
    Poprzednicy jego siedzą w więzieniu.

    Jak już donosiliśmy, władze aresztowały pp. Grzegorza Baumgartena Chylickego, kolejnych syndyków kop. Baśka, pod zarzutem nadużyć, sięgających sumy kilkunastu tysięcy złotych.

    Obydwaj aresztowani pozostają w areszcie, a śledztwo jeszcze trwa. W
    związku z tem jednak, że kopalnia pozbawiona została kierownika, w poniedziałek Wydział Handlowy Sądu Okręgowego w Sosnowcu mianował tynczasowego syndyka, którym został p. Józef Słodczyński. Nowy syndyk we wtorek obejmuje urzędowanie.

     

    Więcej
  • Strejk na kop. „Baśka"

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 18 kwietnia 1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

     

    Strejk na kop. „Baśka”


    W związku z ogłoszeniem zarządu kop. „Baśka” w Gołonogu o wymówieniu pracy wszystkim robotnikom, wczoraj wybuchł strejk robotników, którzy pozostali w podziemiach, zatrzymując windę i niszcząc drabiny. Około południa strejk zlikwidowano, ponieważ w inspektoracie odbyła się konferencja, na której zarząd zgodził się cofnąć redukcję,
    a tylko w ciągu trzech ostatnich miesięcy strącać robotnikom z zarobku 10 proc, jako pożyczkę, zwrotną w lepszych miesiącach zimowych. Równocześnie zlikwidowano zatarg na kop. Wiesława w Strzemieszycach, na tle płac. Właściciel nic zgodził się na zawarcie umowy zbiorowej, natomiast ma przedstawić w najbliższych darach do zatwierdzenia cennik płac.

    Więcej
  • Na froncie pracy w Zagłębiu

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 29 grudnia 1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    Na froncie pracy w Zagłębiu

    Zatapianie kop. „Baśka“ w Golonogu

    Plan likwidacji małych kopalń przeprowadzany Jest systematycznie. Kilka kopalń zostało już zamkniętych, a obecnie przyszła kolej na kop. „Baśka” w Gołonogu, która zatrudnia 110 łudzi. Kopalnia ta od dawna, przechodzi wstrząsy, a obecnie znajduje się pod nadzorem sądowym.

    Przed kilku tygodniami Urząd Górniczy w Dąbrowie po przeprowadzonej inspekcji zamknął tę kopalnię, motywując swoje zarządzenie przekroczeniem kontyngentu oraz brakiem urządzeń ochronnych. Na skutek interwencji robotników, kopalnię uruchomiono, po to, ażeby po kilku tygodniach zamknąć ją powtórnie. Przed trzema dniami Urząd Górniczy dąbrowski zawiadomił zarząd kopalni, że skutkiem pewnych zmian w urządzeniach technicznych na kop. „Flora”, sąsiadującej z
    „Baśką”, tej ostatniej grozi zatopienie, to też nakazał usunięcie maszyn z podziemi i zamknięcie kopalni.

    Wiadomość ta wywołała wśród robotników rozgoryczenie tem bardziej zrozumiałe, że zaległości ich wynoszą około 19 tys. zł. Prócz tego mają należności za urlopy i inne świadczenia dotąd nie uregulowane. Interwenjowała u władz o utrzymanie tej kopalni w ruchu. Delegacja wyjeżdża do Warszawy 29 bm.

    W związku z kupnem tej kopalni przez „Saturn” kursują pogłoski, że dyr. Rażnlewskl przechodzi na stanowisko do Lewiatana, natomiast dyr. Skarwiński przejdzie na równorzędne stanowisko do Tow. „Saturn”. Mówi się również, o możliwości przysłania komisarza rządowego na kopalnię. Są to oczywiście tylko pogłoski, które notujemy z obowiązku dziennikarskiego.


     

    Więcej
  • Furman pod samochodem

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 10 listopada  1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    Furman pod samochodem

    Wczoraj samochód ciężarowy kop. „Paryż” w Dąbrowie najechał na furmankę Pawła Krawczyka z Kłobucka. Furman wyszedł cało z wypadku, a
    koniowi samochód złamał nogę.

    Więcej
  • Nieudana zbrodnia wiarołomnej żony

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 10 sierpnia 1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    Nieudana zbrodnia wiarołomnej  żony

    Niezwykle wyrafinowany plan mężobójstwa w Strzemieszycach

    Strzemieszyce i okolica poruszone zostały odkryciem niezwykłego planu zbrodni, uknutego przez żonę miejscowego sklepikarza, 33-letnią Stanisławę Jurczykową. zam. przy ul. Sławkowskiej 145. Chciała ona pozbyć się męża za wszelką cenę i w tym celu opracowała plan zbrodni. Zbrodniczą małżonkę zdradził mąż Roman Jurczyk, który tylko szczęśliwym zbiegiem okoliczności uniknął strasznego losu.

    Przed kilkoma dniami Jurczyk przyszedł do miejscowej policji, gdzie opowiedział szczegóły nieudanego zamachu. Policja jednak nie uwierzyła odrazu, sądząc, iż Jurczyk jest umysłowo chorym. Przeprowadzono szczegółowe śledztwo, które w zupełności potwierdziło straszne oskarżenie.

    Według oskarżenia Jurczyka, szczegóły zamachu przedstawiają się następująco:
    Przed kilkoma laty Jurczyk poślubił o 9 lat od siebie młodszą Stanisławę K. Miał sklep, który przynosił zyski, dające możność znośnej egzystencji. Małżeństwo było szczęśliwe do czasu, gdy Jurczykowa poznała młodego i dość przystojnego kolejarza. Pomiędzy Jurczykową a kolejarzem zawiązał się cichy romans, który trwał od pewnego czasu, jakby aprobowany przez Romaną Jurczyka, udającego, że o niczem nie wie. Ostatnio jednak Jurczykowa zapłonęła do swego adonisa w mundurze, płomienną miłością, spotkawszy się z jego strony z pewnymi zbyt wiążącemi propozycjami. Przeszkodę jednak stanowił mąż.

    Wtedy w głowie przewrotnej kobiety powstał zamiar zgładzenia swego męża. Kobieta postanowiła otruć swego męża. a nie chcąc ściągnąć na siebie podejrzeń, załatwiła kontakt z niejakim Tadeuszem Kozłem, znanym złodziejem, którego obietnicą sowitej nagrody wciągnęła do zbrodniczej spółki. Kozioł miał dostarczyć Jurczykowej trucizny, któraby działała powoli, lecz skutecznie.

    Rękami drżącymi z tłumionej radości odbierała Jurczykowa proszek, który miał ją wreszcie wyzwolić z niewolniczych pęt małżeńskich. Nie przypuszczała ona jednak, że u złodziejskiego wspólnika jej odezwało się w tej chwili sumienie i nie chcąc przyczynić się do
    śmierci niewinnego człowieka, zamiast trucizny wręczył jej zupełnie nieszkodliwy proszek. Nie odmówił wręcz, ponieważ  wolał zarobić.

    Kiedy po tygodniu Jurczykowa nie zauważyła u męża żadnych zmian chorobowych,przekonala się. że została oszukana. Wtedy zrodził się w jej głowie nowy plan zbrodni. Mianowicie postanowiła męża zastrzelić i w tymi celu wręczyła Kozłowi rewolwer z nabojami. Mordercą miał być Kozioł. Żeby odwrócić podejrzenia zbrodnicza kobieta, obsypując męża czułościami zaczęła, żartować, strasząc go śmiercią. Żartami zdołała wymusić od niego karteczkę, na której napisał: „Strzelam się ponieważ tak mi się podoba”. Karteczkę tę wręczyła Kozłowi, ażeby po zbrodni, położył ją obok trupa.

    W dniu, w którymi miał nastąpić zamach, wyniosłą się do koleżanki, pozostając tam nawet na noc. Miało to odwrócić od niej wszelkie podejrzenie.

    Kozłowi, który przyszedł do Jurczyka, celem zastrzelenia go i tym razem sumienie nie pozwoliło popełnić strasznego przestępstwa, to też zdradził Jurczykowi, ohydny plan jego żony. Przerażony do najwyższego stopnia Jurczyk zameldował o wszystkiem policji. Zbrodniczą małżonkę i wspólnika Kozła oraz kochanka-kolejarza aresztowano. W rękach policji znalazł się rewolwer, naboje, resztki „trucizny” i przedśmiertna kartka.

    Śledztwo trwa

    Więcej
  • Mecz w Strzemieszycach

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 10 listopada 1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    Reprezentacyjny mecz w Strzemieszycach.
    11 bm. o godz. 14.30 w Strzemieszycach odbędzie się remisowy mecz reprezentacyj Strzemieszyc i Dąbrowy Góra.

     

    Więcej
  • Zagłębianka

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 10 listopada 1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    Sport w Zagłębiu Dąbrowskim

    Na półmetku mistrzostw kl. A. W spotkaniach o mistrzostwo kl. A, kluby zagłębiowskie zbliżają się już do półmety. W nadchodzącą niedzielę odbędą się następujące spotkania: W Sosnowcu Solvay — Unja, w Będzinie Brynica — Zagłębianka i w Dąbrowie Sarmacja — Zagłębie. Najwięcej zainteresowania i największe znaczenie wzbudza mecz Solvay — Unja. którego wynik b. poważnie może wpłynąć na ostateczne ułożenie się tabeli. Po meczach z Policyjnym I C. K. S, Solvay obok Zagłębianki, jest obecnie najpoważniejszym przeciwnikiem Unji. Twardy i silny zespól fabryczny jest b. trudny do pokonania.

    .

     

    Więcej
  • Mgła tajemnicy otacza zbrodnię

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 10 listopada 1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    Mgła tajemnicy otacza zbrodnię

    Śledztwo, prowadzone w sprawie morderstwa w lesie pod Ząbkowicami, dokonanego na osobie nieznanego mężczyzny, stanowi nierozwiązaną dotąd zagadkę. Władze uruchomiły cały aparat śledczy, a nadto znalezionego trupa wystawiono na widok publiczny. W jednym tylko dniu przez kostnicę, gdzie złożony był trup, przewinęło się kilkaset osób, jednak nikt nic mógł powiedzieć, kto to jest.

    Jest pewne tylko jedno, że zostało popełnione morderstwo, na co wskazują dwie głębokie, dęte rany na wierzchu głowy, które spowodowały śmierć. Narzędzia mordu nie znaleziono. Położenie trupa dowodzi również, że został on uderzony z tyłu i upadł na twarz. Pewne ślady wskazują również na to, że mord popełniono z zemsty. Na tych przypuszczeniach i poszlakach urywa się śledztwo, które w ciągu kilku dni nie przy- niosło żadnych konkretnych wyników.

     

    Więcej
  • Tragedia robotników "Baśki"

    Artykuł z czasopisma „7 groszy” z 31 grudnia 1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    Tragedia robotników „Baśki”

    Dziś mija czwarty dzień bohaterskiej walki robotników kop. „Baśka” w Gołonogu, którym rozpacz podsunęła myśl zamknięcia się w podziemiach i w ten sposób zaprotestowania przeciwko strasznej krzywdzie, jaka im się dzieję. A krzywda tych nieszczęśliwych mas jest rzeczywiście straszna. O suchym kawałku chleba i wodzie, a częściej jeszcze o głodzie wlekli się do kopalni, sadząc, że przecież praca ta da im możność bytowania. Przez szereg tygodni nie otrzymali swych zarobków, łudząc się nadzieją, że kiedyś może, choćby częściowo za krwawą pracę w podziemiach otrzymają
    jakąś zapłatę.

    I zamiast tego nagle dowiadują się o zarządzeniu w sprawie zamknięcia i zatopienia ich warsztatu pracy, zarządzeniu, które grzebie ich ciężko zapracowany grosz, ich wszystkie nadzieje. Nie można się przeto dziwić, że zrozpaczeni, bez nadziei lepszego jutra, zamknęli się w czarnych ciemnościach i zrezygnowani, ze spokojem oczekują… śmierci.

    Jak nam komunikują z kopalni, wody wciąż przybywa. Zalewa ona chodniki i podnosi się. grożąc śmiercią. 60 dobrowolnie zamkniętym w
    podziemiach ludziom. Znajdują się oni w najwyższym punkcie podziemi, Jednak według obliczeń, dziś w godzinach popołudniowych woda dotrze do nich. Co wtedy nastąpi, nie wiadomo.

    Dziś ma się odbyć powtórna konferencja w starostwie, której wyniki oczekiwane są, zwłaszcza przez rodziny strejkuiących z ogromną niecierpliwością. Przypuszczać należy, że p. starosta Boxa dołoży wszelkich starań i użyje wszelkich wpływów i środków, stojących do jego dyspozycji, ażeby przyjść z pomocą ludziom przeżywającym swą straszną tragedję.

    Nie pozbawione słuszności byłoby pytanie, dlaczego akurat teraz kop. „Flora” poczyniła zmiany w swych urządzeniach odwadniających powodując zniszczenie warsztatu pracy dla 110 rodzin i jaki miała w tem cel. Przyczynę zatopienia kopalni władze winny zbadać szczegółowo.

     

    Więcej
  • Zawody pingpongowe

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 10 grudnia 1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    Sport w Zagłębiu Dąbrowskim

    TUR. — O. M. P. 5:2
    2 bm. odbyły się w Modrzejowie zawody pingpongowe między miejscową drużyną TUR-u. a dąbrowską drużyną O. M. P., które zakończyły się zwycięstwem gospodarzy w stosunku 5:2. Drużynie TUR zostaly przyznana 2 punkty walkowerem. Zespół TUR-u poszukuje przeciwników.

     

    Więcej
  • Koń zabity — furman ocalał

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 9 sierpnia 1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    Koń zabity — furman ocalał

    8 bm. na przejeździe kolejowym w Gołonogu, obok kolonji Babiaława, miała miejsce katastrofa kolejowa, która na szczęście nie pociągnęła za sobą ofiar w ludziach

    Pociąg nr. 7231, jadący od strony Strzemieszyc, najechał pełną parą na furmankę wieśniaka Stanisława Blachnickiego, lat 41, ze wsi Wanaty pod Częstochową, skutkiem czego koń został zabity, a furmanka rozbita w kawałki. Furman jednak szczęśliwym zbiegiem okoliczności nie odniósł prawie żadnych obrażeń ciała. Powodem zderzenia było niezamknięcie przejazdu.

     

     

    Więcej
  • Nadużycia w gminach żydowskich w Sosnowcu i Dąbrowie Górniczej

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 9 sierpnia 1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

     

    Nadużycia w gminach żydowskich w Sosnowcu i Dąbrowie Górniczej

    Liczne i obszerne nasze enuncjacje, które w dużej mierze przyczyniły się do ujawnienia olbrzymieli nadużyć, popełnianych systematycznie w sosnowieckiej gminie żydowskiej, odnoszą, jak się dowiadujemy w dalszym ciągu pożądany skutek.
    W związku z poprzednio ujawnionemi nadużyciami, na skutek zarządzenia pana Starosty grodzkiego, został zawieszony w czynnościach członek zarządu gminy, p. Icek Zaks, który znany jest ze swej ruchliwej i nieuczciwej działalności.

    Wielki ten pseudo-filantrop i działacz społeczny stoi pod zarzutem zdefraudowania olbrzymiej sumy pieniędzy, stanowiącej krwawy grosz publiczny, za co był już w swoim czasie aresztowany. Obecnie p. Zaks znajduje się na wolności, lecz pozostaje pod ścisłym dozorem policji.

    Różne tajemnicze historie dzieją się również w gminie żydowskiej w Dąbrowie Górniczej. Jak już pokrótce donosiliśmy na skutek lustracji przeprowadzonej przez referenta do spraw wyznaniowych starostwa będzińskiego p. Mandyczewskicgo, zawieszony został w urzędowaniu prezes gminy żydowskiej w Dąbrowie p. Neufeld.

    Zarządzenie to wywołało olbrzymie poruszenie wśród miejscowego społeczeństwa żydowskiego, przyczem na temat zawieszenia krążyły różne wersje.Jak się dowiadujemy obecnie, zawieszenie nastąpiło na skutek stwierdzonych przekroczeń budżetowych, sięgających poważnych sum. Sprawa oparła się o władze centralne, które dotychczas nie wydały jeszcze swego orzeczenia.

    Obecnie na czele gminy stoi wiceprezes P. Rechnic. Zainteresowanie się władz działalnością w gminach żydowskich wywołało w sferach żydowskich całego Zagłębia wielkie poruszenie i uczucie ulgi licznych rzesz mieszkańców miast zagłębiowskich, płacących do gmin olbrzymie sumy, które nie wiadomo gdzie i na co są wydawane. Nic więc dziwnego, że dokładne wyniki śledztwa oczekiwane są przez jednych z wielkiem zainteresowaniem, przez drugich zaś z niepokojem.

     

    Więcej
  • Rubryka kradzieży

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 9 października 1935 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    RUBRYKA KRADZIEŻY.

    Z mieszkania Starościak Agnieszki, zam. przy ul. Kościuszki 18 w Dąbrowie, skradziono 6 b. m. garderobę, wart. 200 zł. oraz 50 zł. gotówką. Z chlewa Flaszy Jana, we wsi Łęka, gm. Łosień, w nocy z 6 na 7 bm. skradli jałówkę, wart. 150 zł. Z mieszkania Stelmacha przy ulicy Staszica 15, skradli garderobę, wartości 600 zł.

    Więcej
  • Ukarani kontrabańdziści

    Artykuł z czasopisma „Polonia” z 9 listopada 1934 roku. Ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej.

    Ukarani kontrabańdziści

    Od dłuższego czasu na terenie Zagłębia operowała dobrze zorganizowana szajka przemytników, która uprawiała swój proceder na większą skalę. Pewnego dnia .policja-wpadła na trop nieuchwytnych kontrabandzistów w osobach Józefa Magierowskiego z Dąbrowy Górniczej ., Z. Świderskiego z Klimontowa oraz radnego Altbauma z Będzina. Sąd skazał wszystkich za nielegalny przemyt fig, daktyli i orzechów na 4000 zł. grzywny każdego.

    Więcej
  • Kopalnia Stanisław

    Fotografia z książki „Z przeszłości  Zagłębia Dąbrowskiego i okolicy” Kantora-Mirskiego.

    Widać iż kopalnia posiadała własną bocznicę i transport kolejowy.

    Więcej
  • Pałacyk Naczelnika z Ząbkowic

    Fotografia z 2012 roku – dzięki uprzejmości p. Dawida Kmiotka.

    Więcej

Wyszukiwaniew naszej bazie

Nawiguj klikając na trójkąty poniżej

Losowy memoriał

Więcej

W naszej bazieznajduje się

6094elem.

Współpraca

Muzeum

Forum

Dawna Dąbrowa

menu
zamknij