Dawna DąbrowaKopalnie, huty, firmyKopalnieStanisław

Kopalnie, huty, firmy - Kopalnie - Stanisław

W dwudziestoleciu międzywojennym Podlesie było pustą, bezdrzewną równiną pokrytą dziesiątkami szybów górniczych. Płytko zalegający węgiel ściągał wielu bezrobotnych poszukujących jakiegokolwiek zarobku. Działało tam również kilka „zawodowych” kopalń, z których największa nosiła imię „Stanisław”.

Założenie kopalni miało miejsce 1 lutego 1908 roku,a pierwszy transport węgla wyjechał w maju. Tak jak i inne zakłady na Gołonogu, tak i „Stanisław” dzierżawił pola od kopalni „Flora”, której nie opłacało się wydobywać części pokładów o mniej bogatych złożach. Swoją nazwę wziął od imienia założyciela – Stanisława Hilczyńskiego. Jednym z pierwszych zawiadowców został  Władysław Sznacer. Kapitał zakładowy przed I wojną światową wynosił około 10000 rubli. Początkowo ze względu na płytko zalegające złoża wydobycie prowadzono metodą odkrywkową, co do dziś można zaobserwować na terenie Podlesia. Szybko stworzono  upadowe które wkrótce stały się głównym źródłem surowca na zakładzie. Podczas I wojny światowej prowadzono wydobycie na potrzeby okupanta, przez co po odzyskaniu niepodległości zakład znajdował się w złym stanie technicznym. W  1920 roku zarządcą kopalni został p. Myczkowski, a później Spółka Kopalni Węgla „Stanisław”. W jej skład, poza Myczkowskim wchodzili panowie Wiktor, Wyganowski i Czarnowski. W ich imieniu występował Stefan Łukowski. Zawiadowcą kopalni został Piotr Kowalczewski. Musiał on jednak odejść z kopalni z powodów procesów o samowolne prowadzenie robót i wypadek młodocianego. Wkrótce na „Stanisławie” dały  o sobie znać zaniedbania z lat wojennych  i kopalnia została zalana.

Ponowny rozruch
Po śmierci jednego z udziałowców kopalni, inż. Stefana Łukowskiego, w 1928 roku jego udziały zostały wykupione przez  Maurycego Mejtlisa-żydowskiego przedsiębiorcy. Mając całościowe udziały w zakładzie zaczął  przygotowywać „Stanisława” do ponownej eksploatacji, która następuje po kilku miesiącach.Dyrektorem zakładu został jego syn, Ignacy, a zawiadowcą Jan Suchanowski z zastępcą Kazimierzem Madziarą. Na powierzchni sztygarem został Zdzisław Wiśniewski.  Poczynione inwestycje sprawiają że wydobycie wzrasta i kopalnia staje się znów rentowna. 28 czerwca 1928 roku uruchomiono kopalnianą cegielnię, a w 1929 roku zelektryfikowano zakład. Do 1930 wybudowana zostaje bocznica kolejowa,warsztaty remontowe ,prochownia oraz waga wozowa przy Upadowej „Władysław”. W grudniu 1932 roku w drewnianym budynku powstała nowa płuczka.   Wraz z płuczką powstało biuro mieszczące dział ekonomiczny, biuro Kierownika Ruchu, gabinet Dyrektora i izbę zborną. Zatrudnienie wynosi 320 robotników i 15 urzędników administracji, z czego 30% pracowało na powierzchni. W roku 1931 załogę wykwalifikowaną stanowiło: 90 górników, 5 cieśli, 10 budowaczy, 19 maszynistów, 3 palaczy, 2 kowali i 1 szofer. Kopalnia dzierżawiła również swoje pola o jeszcze mniejszej miąższości kolejnym mikroprzedsiębiorcom. 

Zabudowania

„Stanisław” znajdował się na polach górniczych nazwanych „Staszic”, „Władysław” , „Maciej” i „Zofia”. Posiadał dwie główne pochylnie upadowe o długości  650 metrów każda oraz prawdopodobnie dwie mniejsze. Nosiły one nazwy Staszic I, II, III i Władysław od pól górniczych na których się znajdowały.  W jednej z pochylni były dwa rzędy torów, po których poruszały się w sposób wahadłowy wózki z urobkiem po jednym torze, i puste w głąb kopalni po drugim.  Lina kolejki była napędzana przy pomocy maszyny o sile 50 KM, jednorazowo wyciągano do 5 wagoników. Druga pochylnia ,zwana schodową, służyła jako korytarz dla górników. Władysław charakteryzował się  szerokością 3,0 m wysokością 1,7 m, obudowę stanowiły odrzwia wzmocnione (na niektórych odcinkach) stojakami środkowymi. Chodniki ścianowe miały wysokość 1,8 (lokalnie do 2,0) m i szerokość 1,8 m. Pokład węgla w tym miejscu miał około 80 centymetrów grubości. W samych korytarzach wydobywczych poruszano się na czworakach. Wentylacja w dużej mierze była naturalna, rozpływ powietrza regulowały tamy. Korytarze wentylacyjne były tworzone z niepotrzebnych już korytarzy transportowych dla ścian znajdujących się poniżej. W latach 30 zabudowano również wentylatory na powierzchni w okolicach upadowych Staszic i Władysław które tłoczyło powietrze pod ziemię metalowymi rynnami zwanymi „lutniami”.  Ponadto znajdował się tam szereg szybików wentylacyjnych z drewnianymi obudowami. Nowa płuczka z lat 30-tych wyposażona była w 6 zbiorników osadnikowych o łącznej pojemności 23 m3 , elewator i drewniany kosz na węgiel. Urządzenia napędzano silnikiem elektrycznym o mocy 20 kM poprzez przekładnie pasowe. Na powierzchni nie było żadnych szatni, mes, łaźni, jedynie skromy punkt pierwszej pomocy. Wypadki były częste, lecz rzadko opisywane.

 

Wydobycie

Węgiel wydobywano z głębokości kilkudziesięciu metrów. Udział surowca w ogólnej ilości robót wynosił ok. 40% (w obecnych kopalniach jest to ok. 80%). Część węgla na nadaniach była „uwięziona” w filarach ochronnych dla sąsiednich kopalni oraz dla dróg i torowisk. Od pochylni kopalni odbiegały poszczególne korytarze do tzw. filarów zabezpieczonych drewnianymi stemplami z których wydobywano węgiel. Młodszy górnik robił podkop pod pokładem węgla kilofem na odległość ręki – tzw. wręb. Strzałowy po obejrzeniu przodku, po stwierdzeniu braku niebezpieczeństwa, wybijał otwory na materiał wybuchowy za pomocą tzw. laski, grubego drąga metalowego, zakończonego zahartowanym dłutem. W otworach umieszczano ładunki wraz z lontami i uszczelnianio gliną. Jako materiał wybuchowy używano miedziankit i amonit, a także saletrę do węgla.  Po opuszczeniu przodka przez wszystkich górników strzałowy zapalał lont i wybiegał z pochylni. Na powierzchni liczono wybuchy, aby upewnić się że wszystkie ładunki odpaliły. Po kilkunastu minutach, które wykorzystywano na posiłek, górnicy wracali na przodek. Ładowacze przesypywali urobek łopatami w kierunku upadowej, celem załadunku do wagoników. Wagoniki pod ziemią przetaczano ręcznie, jedynie przy większych nachyleniach stosowano kołowroty. Strzałowy w międzyczasie, przy pomocy słupków i tzw. filarówek zabudowywał przodek, badając nieustannie, przez opukiwanie kilofem, czy strop jest bezpieczny.  Stosowano również sposób wydobycia ubierek na ścianach o długości ok. 20 metrów. W późniejszym czasie laski do otworów strzałowych zastąpiono młotkami powietrznymi Flottmana ( w 1927 roku kopalnia miała na stanie 3 sztuki), a kilofy do zabierki wrębiarkami firmy Demag na sprężone powietrze. Pompy odwadniające zaczęto stosować dopiero w latach 30-tych, i to o niewielkiej wydajności. Większe urządzenia nie były konieczne z racji sąsiedztwa pól „Flory”, które były przez nią odwadniane. Wkrótce jednak okazało się to gwoździem do trumny.

Kopalnia została zlikwidowana 1 czerwca 1934 roku , gdy rearanżacja pomp odwadniających na pobliskiej „Florze” spowodowała jej powolne  zalanie. „Stanisław” był za małym zakładem by opłacało mu się zakładać nowe, kosztowne i wydaje pompy. Jednocześnie łatwo dostępne złoża powoli się wyczerpywały. Ponadto kopalnia od dłuższego czasu borykała się z problemami finansowymi, nie wypłacając robotnikom pełnych wynagrodzeń. W momencie zamknięcia zatrudniała około 450 robotników.  Co ciekawe na „Stanisławie” działały związki górnicze. Domagały się one przejęcia zakładu w zarząd przymusowy przez państwo w związku z zaległościami w wypłatach pensji.

Mimo upływu czasu, gdzie na miejscu kopalni wyrósł las, to do dziś możemy natrafić na nikłe pozostałości po zakładzie. Najbardziej charakterystyczną pamiątką są dwie hałdy – wysoki „Duży Staś”, na terenie strzelnicy, oraz mały, lecz rozległy „Mały Staś” po drugiej stronie drogi. Ponadto cały teren jest usiany zapadliskami i biedaszybami. Niedaleko „Małego Stasia” można natrafić na fundamenty czegoś co w domniemaniu jest jedną z upadowych kopalni. W lesie znajdziemy też kilka otworów wentylacyjnych.

Statystyka
Czerwiec 1908  39 wagonów
Lipiec 1908 63 wagony
Październik 1908– 94 wagony , 1211 Mg (12 109 centnarów metrycznych)

Ceny za tonę w 1931 roku:
węgiel gruby – 27,57 zł, orzech – 24 zł, orzech II – 18 zł, groszek – 9 zł, miał – 4 zł. Dało to średnią ważoną cenę węgla 21,20 zł. W roku 1929 uzyskano 23,73, a w 1930 23,60 zł

Rok 1913 1923 1924 1925 1926 1927 1928 1929 1932 1933
Wydobycie Mg 15013 51716 26548 30669 50923 40213 42035 55518 56685 54422
Udział w  wydobyciu Rejonu Dąbrowskiego 0,22 0,7 0,4 0,54 0,7 0,52 0,55 0,62 1,03 0,97

Źródło  „Kopalnia „Stanisław” w Dąbrowie Górniczej-Gołonogu -Przyczynek do Historii Eksploatacji Złoża Podredenowskiego”

Lokalizacja
Mapy historyczne

Na podstawie „Kopalnia „Stanisław” w Dąbrowie Górniczej-Gołonogu -Przyczynek do Historii Eksploatacji Złoża Podredenowskiego” Janusz Tomczyk, wspomnień Adama Drożdża i opracowań Leszka Maszczyka.

Krzysztof Kulik

Powiązane artykuły

+
+
+
+
+

Wyszukiwaniew naszej bazie

Nawiguj klikając na trójkąty poniżej

Losowy memoriał

Więcej

W naszej bazieznajduje się

6094elem.

Współpraca

Muzeum

Forum

Dawna Dąbrowa

menu
zamknij