Cyfrowa Encyklopedia Dąbrowy Górniczej - już wkrótce !

http://www.dawnadabrowa.pl/?s=cyfrowa_encyklopedia_dabrowy_gorniczej - pod tym adresem znajdziecie Państwo więcej informacji o postępach prac nad CEDą oraz kierunkiem rozwoju Dawnej Dąbrowy w Cyfrową Encyklopedię Dąbrowy (CED).




Więcej

Ostatnio dodane

  • Podwórko wśród bloków w centrum

    Zdjęcie przedstawia podwórko za blokami Kościuszki 22 i 24. Zdjęcie łatwo zidentyfikować po widocznych w tle oknach bocznych oficyn kina „Ars”.

    Serdeczne podziękowania za udostępnienie prywatnego archiwum  Michała Chojkowskiego

    Więcej
  • Bryła węgla z kopalni "Reden"

    Bryła węgla z kopalni „Reden” która w 1934 roku została przywieziona do Warszawy, do nowo powstałego budynku Państwowego Instytutu Geologicznego. Fakt ten został nawet odnotowany w gazetach.
    Okazało się że eksponat przetrwał wojenną zawieruchę i nie został wywieziony przez Niemców. Do dziś zdobi główną wystawę Instytutu.

    Serdeczne podziękowania dla Państwowego Instytutu Geologicznego za udostępnienie zdjęcia a w szczególności dla Izabeli Olczak-Dusseldorp oraz Katarzyny Garwolińskiej.

    Więcej
  • Szewc "inżynierem lotniczym"

    P. Łukasz Podlaszewski wysłał kilka dni temu informację, kierującą do artykułu o niezwykłym człowieku (Przekrój 1965, nr 1076, s.14). Nazywał się Bolesław Sierka, na poddaszu jednej z chałup przy ulicy 3 Maja (numer około 28) budował samolot. Jak wspomina osoba tam mieszkająca „sufit się uginał”. Niezwykła historia, niezwykłe wspomnienia.

    ===========
    „Ci cudowni wariaci latający na swoich śmiesznych maszynach” — tak nazywa się film angielski, który cieszy się obecnie ogromnym powodzeniem nie tylko w Anglii, ale i w innych krajach. Będąc kilka dni w Paryżu widziałem go, i przyznaję, że jest pełen wdzięku, przezabawny, i nawet wzruszający — co filmom typu superprodukcja (a do tych należy) prawie nigdy się nie zdarza. Opowiada o przygotowaniach do pierwszego międzynarodowego wyścigu samolotów na zawrotnej trasie Londyn—Paryż, przez groźny (!) kanał La Manche w 1910 roku. Te stare samoloty są urocze. Na tej trasie leciały wprawdzie o wiele więcej godzin, niż dzisiejszy odrzutowiec leci minut, ale…

    Ale ostatnia scena filmu przenosi nas w współczesność. Pokazuje jak na lotnisku londyńskim pasażerowie przygotowują się, by wsiąść do wspaniałego odrzutowca, który w dziesięć minut przeniesie ich do Paryża. Urocza, jak zwykle, stewardessa, oświadcza z uroczym, jak zwykle, uśmiechem: „Z powodu złej pogody i mgły lot odwołany. Autokary odwiozą państwa do miasta i przywiozą z powrotem na lotnisko jutro rano. Dziękuję”. Poniżej drukujemy wspomnienie inżyniera Burskiego o jednym takim polskim „cudownym wariacie, który pragnął latać”. Oczywiście był on bardzo a bardzo spóźniony w swoich poczynaniach, nawet niezmiernie śmieszny, ale nie mniej wzruszający. Jak wszyscy którzy pragną wzbić się w powietrze. Przeczytajcie.
    Top.
    OTO moje wspomnienia z 1937 roku o człowieku, który pozazdrościł lotnikom i ptakom sztuki latania.

    Był nim szewc z Dąbrowy Górniczej Bolesław Sierka, konstruktor własnego szybowca o napędzie nożnym.  W tajemnicy przed wścibskimi ludźmi, na poddaszu, w chwilach wolnych od swych zajęć codziennych, Sierka strugał, kleił, zbijał, składał fragmenty swego dzieła, topiąc w nim cały swój skromny zarobek z reperacji butów. Przez cztery lata niestrudzenie ulepszał swój twór, nie sięgając do nikogo po radę, czy choćby jakąś pomoc. Całą dokumentację techniczną, o ile by tak można nazwać, miał w głowie. Wzory układu i formy skrzydeł dostarczyły ptaki, przede wszystkim boćki, których lot przy każdej sposobności obserwował.

    Materiał na szkielet — cienkie rurki, brał ze szmelcu, drzewo z odpadów. Obudowę stanowiła dykta z pudełek od herbaty. Opierzenie skrzydeł — normalne szerokie płótno. Linki, druty, strzemiączka — to już był nabytek sklepowy.

    Cały skomplikowany mechanizm przenoszący ruch poziomy nóg na wahadłowy skrzydeł (wg własnego pomysłu) najwięcej sprawiał konstruktorowi kłopotu i wiele zajął mu czasu.

    Ciasnota mieszkania, jedna izba na poddaszu, brak miejsca na złożenie całej machiny zmusiły wreszcie zapaleńca do publicznego ujawnienia swojej tajemnicy.

    Rankiem 14 lipca 1937, z pomocą żądnych wrażeń sąsiadów i całej masy niedowiarków przystąpił do montażu płatowca. Na środku podwórka przy ulicy 3 Maja w Dąbrowie Górniczej ustawił 2 wysokie kobyłki, na których spoczął pękaty, kanciasty kadłub, niczym nie przypominający normalnego samolotu. Do górnej jego części na ruchomych osiach przymocowane były 2 nośne płaty o rozpiętości 5 m przypominające skrzydła nie toperza. Siedzenie pilota wraz z całym mechanizmem, uruchamianie skrzydeł i szczątkowego steru, mieściły się w pośrodku kabiny. Widoczność z przodu zapewniały 2 szybki, lecz u dołu brakowało podłogi, góra częściowo była otwarta, wejście do kabiny z boku, drzwiczki zamykane na zasuwkę. Całość pomalowana na jasno, przy czym kadłub nosił w części tylnej barwy narodowe. Podwozia nie było, gdyż według obliczeń konstruktora płatowiec powinien był wznieść się, jak ptak — pionowo do góry.

    Wiadomość, że szewc Sierka, amator-pilot poszybuje nad Dąbrową, lotem błyskawicy rozeszła się po mieście budząc zrozumiałe zainteresowanie. Nie omieszkano też zawiadomić Zarządu Ligi Ochrony Powietrznej, z której przybyli dr Niepielski ówczesny prezes, oraz piszący te słowa, jako kierownik propagandy tej instytucji. Natłok ciekawskich był olbrzymi, co przezorniejsi woleli jednak dla pewności zostać na ulicy, bo gdyby tak przypadkiem samolot zawadził o komin…

    Wreszcie nadszedł oczekiwany moment. Konstruktor Sierka, patrząc dumnie na swoje dzieło, poprawiając to tu to tam zawleczki, sprawdzając naprężenie linek, spojrzał z powagą na zebrany tłum, odmierzył wzrokiem dystans dzielący płatowiec od ściany piętrowej kamienicy i stanąwszy na taboret, wsunął się do kabiny.

    Zgrzyt przesuwanej zasuwki i na placu zapanowało milczenie, niemal cisza. Wzrok wszystkich utkwił w tym dziwnym stworze, którego skrzydła po chwili zaczęły powoli poruszać się raz na dół, raz do góry. W miarę jak ruch stawał się coraz szybszy cały kadłub począł się trząść, przechylać grożąc zwaleniem się aparatu z kobyłek. Paru odważniejszych podskoczyło i przytrzymało w porę rusztowanie.

    Rozległy się szmery, śmiechy i krzyki, że szewc nie poleci. Wreszcie skrzydła zawisły nieruchomo, z kabiny wychyliła się głowa jak by dla sprawdzenia, co się stało i po chwili otworzyły się nie bez trudu drzwiczki. Pojawił się w nich ku wesołości wszystkich, zziajany, ociekający potem Sierka.

    Nie speszony bynajmniej niepowodzeniem oświadczył uczestnikom tej niecodziennej imprezy, że musi zmienić pedały, bo „za mało” poruszają skrzydła i nie mogą złapać wiatru.

    Oczywiście nie złapały go już nigdy, bowiem ani sama konstrukcja ani sposób budowy tego płatowca absolutnie go do celów latania nie predestynowały. Dłubał niestrudzenie dalej zachęcony do tego 200-złotową nagrodą za benedyktyński wysiłek. Wojna przerwała mu dalsze plany. Resztę życia spędził wierny swemu zawodowi.

    Uratowane zdjęcia-unikaty przesyłam do wykorzystania, na jednym widoczny konstruktor Sierka.

    INŻ. BOLESŁAW BURSKI

    Dąbrowa Górnicza

     

     

    Więcej
  • Karty do gry - Defum

    Jedna z firmowych pamiątek po DEFUM.

    Materiał przesłał p. Dariusz W. Nelle.

    Więcej
  • Kalendarz - Defum

    Jedna z firmowych pamiątek po DEFUM.

    Materiał przesłał p. Dariusz W. Nelle.

    Więcej
  • Porponetka - Defum

    Jedna z firmowych pamiątek po DEFUM.

    Materiał przesłał p. Dariusz W. Nelle.

    Więcej
  • Reklamówka - Defum

    Jedna z firmowych pamiątek po DEFUM.

    Materiał przesłał p. Dariusz W. Nelle.

    Więcej
  • Reklamówka - Defum Poland

    Jedna z firmowych pamiątek po DEFUM.

    Materiał przesłał p. Dariusz W. Nelle.

    Więcej
  • Szklanka - 1879 R.

    Jedna z firmowych pamiątek po DEFUM.

    Materiał przesłał p. Dariusz W. Nelle.

    Więcej
  • Kufel

    Jedna z firmowych pamiątek po DEFUM.

    Materiał przesłał p. Dariusz W. Nelle.

    Więcej
  • Kości do gry - Defum Poland

    Jedna z firmowych pamiątek po DEFUM.

    Materiał przesłał p. Dariusz W. Nelle.

    Więcej
  • Zestaw do gry w kości

    Jedna z firmowych pamiątek po DEFUM.

    Materiał przesłał p. Dariusz W. Nelle.

    Więcej
  • Zalewanie Pogorii IV

    Fotografia wykonana telefonem komórkowym 17 kwietnia 2006 roku.

    Podziękowania dla p. Łukasza Zwolińskiego za udostępnienie prywatnego archiwum.

    Więcej
  • Robotnicy z Eltesu

    Unikalna fotografia z marca 1938 roku (możliwe, że z dnia strajku pracowników czyli 16 marca), na której utrwalono pracowników ząbkowickiej firmy Eltes. Są taczki, kilofy, oskardy i inne narzędzie potrzebne przy dolomicie. Co natomiast myśleć o mężczyźnie, który trzyma butelkę… ?

    Podziękowania dla Patryka Jelińskiego za udostępnienie prywatnego archiwum.

    Więcej
  • Ząbkowicki Eltes - zabudowania

    Unikalna fotografia z marca 1938 roku (możliwe, że z dnia strajku pracownków czyli 16 marca), na której utrwalono zabudowania ząbkowickiej firmy Eltes.

    Podziękowania dla Patryka Jelińskiego za udostępnienie prywatnego archiwum.

    Więcej
  • Ząbkowicki Eltes - strajk

    Unikalna fotografia z 16.03.1938 roku, na której uwieczniono strajk okupacyjny pracowników ząbkowickiej firmy Eltes.

    Podziękowania dla Patryka Jelińskiego za udostępnienie prywatnego archiwum.

    Więcej
  • Konfident niemiecki w mundnurze tramwajarza

    Artykuł z Dziennika Zachodniego z 5 maja 1945 roku.

    Konfident niemiecki w mundurze tramwajarza

    Dąbrowa. Po raz drugi w Dą­browie Górniczej zebrał się Specjalny Sąd Karny, ażeby sądzić sprawę renegata Jana Tyki, tramwajarza, który w czasie okupacji niemieckiej zaparł się swego, polskiego pochodzenia i przeszedł na służbę do wroga. Według aktu oskarżenia Tyka, pełniąc służbę motorowego w tramwajach zagłębiowskich podkreślał na każdym kroku konieczność oddanej służby dla niemców, których sam nazywał „panami świata” . Tyka brał udział we wszystkich zbiórkach na rzecz niemczyzny i zmuszał do ofiar swych kolegów-Polaków. O wszystkich zasłyszanych rozmowach donosił niemcom, a ponadto speł­niał rolę konfidenta. Oskarżał nawet swych kolegów o posiadanie broni, co groziło przecież śmiercią. Na rozprawie Tyka, wysoki w pełni sił mężczyzna  o czerwonych policzkach, świadczących o dobrobycie, zaparł się zarzucanych mu przestępstw; twierdząc, że jest Polakiem i za takiego zawsze się uważał. Bronił się rozpaczliwie, widząc, że grozi mu kara śmierci. Nie przyznał się on ani do jednego zarzucanego mu czynu, jednak świadek Zientarski, którego Tyka oskarżył o posiadanie broni, zdemaskował agenta hitlerowskiego — Zientarski oświadczył, że Tyce zawdzięcza aresztowanie i osadzenie w areszcie, skąd cudem tylko uratował się. Zientarski i Baran, również pracownik tramwajowy, zeznali ponadto, że Tyka składał podanie o wpisanie go na „Volksliste“, czego niemcy nie uwzględnili, uważając, że widocznie za mało jeszcze jest zasłużony.  Konfident nosił na mundurach, tramwajowych odznaki hitlerowskie, demonstrując w ten sposób swoje przekonanie, bo przecież noszenie podobnych odznak nie było wskazane przez władze.  Oskarżony pracował w tramwajach jeszcze przed wojną i powodziło mu się w służbie polskiej bardzo  dobrze, o czym świadczy najlepiej jego wygląd. Mimo to jednak, mając okazję, zdradził Polskę i przeszedł na służbę do wroga. Uważał, że to mu się lepiej opłaci i że Polska już nigdy nie wróci. Sąd, po przemówieniach prokuratora i obrońcy skazał Tykę na 15 lat więzienia, pozbawienie praw obywatelskich i konfiskatę mienia. Rozprawie, która odbyła się przy niezwykłym zainteresowaniu publiczności, przewodniczył sędzia Stawarski. Ławnikami byli: Więcławek i Pochlewski. Bronił z urzędu adw. Sokołowski. W najbliższych dniach odbędą się dalsze rozprawy w Zagłębiu, przeciwko agentom hitlerowskim.

    Więcej
  • Szkoły średnie w 1945 roku

    Fragment artykułu z 1 maja 1945 roku z Dziennika Zachodniego. Dowiadujemy się z niego iż zaraz po wojnie w naszym mieście działały 3 szkoły średnie.

    Więcej
  • Imieniny komendanta

    Oficjalne zdjęcie z imienin dąbrowskiego komendanta, Czesława Lipskiego, pochodzące z lipca 1919 roku.  Porównując osoby z tej fotografii, do policyjnego tablo z tamtego okresu policjantów, okazało się, że jest na nim kilka tych samych osób:

    – Reych (stoi za kom. Lipskim)
    – K. Rudzki (skrajnie po prawej)
    – St. Szeliga (prawdopodobnie siedzi skrajnie z lewej)

    Chłopiec trzyma planszę z tekstem:
    W DNIU IMIENIN SKŁADAM SERDECZNE ŻYCZENIA PANU CZESŁAWOWI LIPSKIEMU, NACZELNIKOWI POLICJI W DĄBROWIE. ZYGMUNT GAWLIKOWSKI.

    Podziękowania dla p. Michała Chlipały za udostępnienie fotografii z jego kolekcji.

    Więcej
  • Sąd nad właścicielką piekarni

    Nie zawsze przemoc jest silna

    Sprawiedliwy sąd dla zaprzańców

    Dąbrowa Górnicza. Pod przewodnictwem dra Stawarskiego Specjalny Sąd Karny, na sesji wyjazdowej w Dąbrowie Górniczej rozpatrywał sprawę niej. Jadwigi Potyka rodem z Katowic, któ­ra, jako kierowniczka piekarni w Dąbrowie Górniczej, w nieludzki wprost sposób obchodziła się z podwładnymi jej pracownikami narodowości polskiej. Z jej to inwencji skierowanych zostało do karnych obozów pracy szereg Polaków. 13 osób personelu skazanych było na stałe szykany ze strony Połykowej, która, jak wykazali świadkowie, będąc zdecydowaną alkoholiczką, maltretowała personel w sposób uwłaczający pojęciu ludzkości. W czasie przewodu sądowego okaza­ło się, iż pracownicy, zmuszani do 14-to godzinnej pracy, nie mogli być w żaden sposób od pracy swej zwalniani, gdyż na straży hitlerowskich przepisów o przymusowej pracy dla Polaków sta­ła najwierniejsza strażniczka „wielkoniemieckiej idei” Jadwiga Połykowa. Wszystkie czyny zbrodnicze, godzące w Naród Polski wyszły w czasie rozprawy z całą dobitnością na jaw. W mowie oskarżyciela, dra Tarnowskiego, przebijała jedna myśl. Sądowi nie chodzi o zemstę. Sądowi chodzi o sprawiedliwość. O sprawiedliwość tę proszą zesłani do karnych obozów pracy i ci, których oskarżona traktowała ze swej wyższości niemieckiej gorzej bydła roboczego. W imieniu polskiej krzywdy, w imieniu krwawych łez Polaków, które to łzy na szali sprawiedliwości dziejowej są wielkimi odważnikami obciążającymi  prokurator zażądał dla oskarżonej jedynie słusznej kary  kary śmierci! Obrońca z urzędu oskarżonej nie prosił Sądu o jakąkolwiek litość. Prosił jedynie o sprawiedliwość. I sprawiedliwości tej stało się zadość. Sąd uznał Jadwigę Potyka winną wszystkich, zarzucanych jej czynów, godzących w dobro Narodu Polskiego i skazał ją na karę śmierci. Podczas mowy oskarżyciela wiele osób spośród publiczności płakało. Były to ostatnie łzy ludu, ciemiężonego w sposób barbarzyński.

    Więcej
  • Sport

    Notka prasowa z Dziennika Zachodniego z 24 kwietnia 1945 roku.

     

    RKS Zagłębie—TS Dąbrowa 3:2 (2:1) Zawody towarzyskie, gdyż drużyna RKS Strzyżewice nie zjawiła.się. Bramki uzyskali Banasik, Niewiara i Kozera, dla gości zaś środkowy pomocnik i lewy łącznik.

    Więcej
  • Zbrodnia hitlerowska na mieszkańcach Ząbkowic

    Artykuł z Dziennika Zachodniego z 21 kwietnia 1945 roku.

    Nagie trupy z rozbitymi czaszkami

    Ekshumacja 13 ofiar „Gestapo” w Sosnowcu

    20. bm. na cmentarzu w Nowym Sielcu w Sosnowcu, odbyta się ekshumacja zwłok 13 mieszkańców Ząbkowic, zamordowanych przez „Gestapo“. Wszyscy oni byli pochowani w jednym, wspólnym grobie, który odkryty został przypadkowo, przez grabarza cmentarza nowosieleckiego. Grabarz cmentarza nowosieleckiego opowiada, że przed dwoma laty, w nocy, na cmentarzu zauważył grupę ludzi, którzy, po sprawdzeniu okazali się „Gestapowcami“. Wykopali oni jeden, wielki grób, w którym pochowali kilkanaście ciał ludzkich. Grabarza, który był jedynym świadkiem tego, zobowiązali do milczenia, grożąc mu w razie zdrady, karą śmierci. To też dopiero obecnie, po ucieczce niemców, wiadomością swą podzielił się z władzami. Zarządzono ekshumację zwłok i po przeprowadzeniu dochodzeń zdołano zidentyfikować 13 osób. Są to: Wincenty Biały i syn jego Władysław, Henryk i Tadeusz Gajdeccy, Józef i Władysław Przybyłowie, Franciszka i Zofia Przybyła, Eleonora Woźniak, Alfreda Kaczmarzyk, Tadeusz Magnowski, Stanisława Kotkowska i Mieczysław Kotkowski, wszyscy mieszkań­cy Ząbkowic. Przed dwoma laty zostali oni aresztowani przez Gestapo jako podejrzani o działalność polityczną i osadzeni w więzieniu na Radosze pod Sosnowcem. Stamtąd przeniesiono ich do wię­zienia w Mysłowicach, a po kilku tygodniach rodziny straciły kontakt z nimi. Policja oświadczyła im, że wywiezieni zostali do obozu w głąb Niemiec, zatajając prawdę. W tym czasie bowiem nieszczęśliwi już nie żyli. Zamordowani w okrutny sposób przez „Gestapo“ znaleźli wieczny spokój na cmentarzu. Obecny przy ekshumacji zwłok lekarz powiatowy dr. Bliństrup, stwierdził, że wszyscy zginęli gwałtowną śmiercią. Wskazują na to głębokie rany kłute na całym ciele, połamane ręce i nogi i rozbite czaszki, z których wytrysnął mózg. Z zamordowanych zdarto odzież i nago przywieziono na cmentarz, grzebiąc w jednej mogile. Wszystko wykonano w nocy, ażeby ukryć jeszcze jeden zbiorowy mord, dokonany przez zwyrodnia­łych gestapowców, na Polakach.  Nie darowano nawet kobietom, które podzieliły los swych ojców i braci. Ekshumację przeprowadzono na skutek starań P. P. R, i Zw. Walki Młodych z Ząbkowic. Zmasakrowane ciała w trumnach przewieziono do Ząbkowic, gdzie pochowano je na miejscowym cmentarzu. Nazwiska odnalezionych w grobie na cmentarzu w N. Sielcu powiększą listę ofiar zbrodniarzy niemieckich, którzy chcieli wytępić cały Naród Polski uznając zbrodnicze hasło: „cel uświęcą środki“.

    Więcej
  • Książki ze Sztygarki

    Artykuł z Dziennika Zachodniego z 19 kwietnia 1945 roku.

    Dąbrowa. Dyrekcja Państwowej Szkoły Górniczej i Hutniczej zwraca się do wszystkich, którzy posiadają w przechowaniu książki z dawnej biblioteki szkolnej, z prośbą o jak najszybszy zwrot takowych do dyrekcji szkoły. Księgarnie są proszone o zatrzymywanie wszystkich książek, noszących pieczątkę szkoły, jako nieprawnie posiadanych. Dyrekcja prosi ponadto osoby, które wiedzą, gdzie znajdują się książki szkolne, o podanie wiadomości do Dyrekcji.

    Więcej
  • Ars

    Repertuar kina z Dziennika Zachodniego z 13 kwietnia 1945 roku.

    Więcej
  • Otwarcie "Ogniska"

    Wojewoda gen. Zawadzki na otwarciu „Domu Kultury” w Dąbrowie Górniczej

    Dąbrowa Górnicza. W niedzielę odbyło się w Dąbrowie uroczyste otwarcie „Domu Kultury” przy Hucie Bankowej. Uroczystość w godzinach rannych rozpoczęto pochodem na stadion miejski, gdzie nastąpiło jednocześnie otwarcie stadionu, oraz mecz piłkarski o mistrzostwo „Cyklon” — „Zagłębie”. O godz. 4-ej po południu odbyła się właściwa uroczystość otwarcia Domu Kultury. Fronton gmachu przystrojono orłem z lampek elektrycznych i flagami państwowymi. Uroczystości otwarcia dokonał dyr. Huty Bankowej ob. Zygmuntowicz, po czym dłuższe przemówienie okolicznościowe wygłosił ob. Wyględacz, który podkreślił znaczenie wychowawcze i społeczne nowopowstającej placówki. Jednocześnie uczczono pamięć zamordowanych przez hitlerowców pracowników Huty Bankowej 2-minutowym milczeniem. W tej chwili na salę przybył wojewoda gen. Zawadzki, owacyjnie witany przez zgromadzonych. Wzruszają cym momentem było wręczenie p. wojewodzie wiązanki kwiatów przez jedną z uczennic szkolnych, którą p. wojewoda dwukrotnie ucałował. Na cześć p. wojewody wzniesione zostały okrzyki „Niech żyje”. Dalsze przemówienia wygłosili przewodniczący Rady Załogowej Stachurski, inż. Kniaginin Im. zarządu Domu Kultury i ob. Żakiej. Piękne przemówienie, w szczerych i żołnierskich słowach wygłosił również p. wojewoda gen. Zawadzki, nawiązując do tradycji walk o polskość w Zagłębiu. Na zakończenie uroczystości odbyły się popisy artystyczne oraz wspólne przyjęcie. W uroczystości otwarcia Domu Kultury wzięli również udział przedstawiciele Armii Czerwonej.

    Więcej
  • Sport po wojnie

    Artykuł z Dziennika Zachodniego z 6 kwietnia 1945 ukazujący sport po wojnie.

    Więcej
  • Wędkarze

    Artykuł z Dziennika Zachodniego z 5 kwietnia 1945 roku.

    WĘDKARZE UWAGA!

    Dąbrowa Gór. Zarząd Sportowego Towarzystwa Wędkarskiego w Dąbrowie Górniczej zwołuje zebranie organizacyjne członków Towarzystwa na dzień 8-go kwietnia 1945 r. godz. 10 w Dąbrowie Górniczej, Kolejowa 6 (w mieszkaniu prezesa J. Gregera). Stawcie się licznie!

    Więcej
  • Osiem sklepów Bankowej

    Artykuł z Dziennika Zachodniego z 4 kwietnia 1945 roku.

     

    OSIEM SKLEPÓW HUTY BANKOWEJ

    Dąbrowa Górn. 26 bm. Huta Bankowa uruchamia osiem sklepów konsumowych w rozmaitych dzielnicach Dą­browy, wszędzie tam, gdzie skupiają się kolonie pracowników. Lokale wybrano duże, widne, czyste. Personel każdego konsumu obejmuje 4 osoby. Do dnia 1. IV. wydawano w konsumach normalne racje miejskie a obecnie żywność przydzielana będzie według norm ustalonych przez oddział Centrali Konsumów w Dąbrowie. Energia organizatorów konsumów zapewni nam minimum wyżywienia, koniecznego do utrzymania zdrowia i życia. Rozumiemy wszystkie trudności, jakie jeszcze ciągle piętrzą się przed nami, więc nie pragniemy w tej chwili niczego więcej. Wiemy, że za każdym robotnikiem stoi Państwo Polskie!

    Więcej
  • Sztygarka po wojnie

    Artykuł z Dziennika Zachodniego z 17 marca 1945 roku.

     

    Przygotujemy kadry hutników i górników Szkoła Górniczo-Hutnicza w Dąbrowie pracuje Dąbrowa Górn. Państwowa Szkoła Górnicza i Hutnicza w Dąbrowie Górniczej jest jedną z najstarszych szkół zawodowych w Polsce. Założona przed z górą 100 laty posiadała pierwotnie wydziały górniczy i hutniczy, które długie lata dostarczały przemysłowi Zagłębia, a po wojnie światowej i Górnemu Śląskowi, wykwalifikowanych pracowników w dziedzinie górnictwa i hutnictwa. Później został otwarty wydział elektro-mechaniczny, a dopiero w dwa lata przed obecną wojną gimnazjum mechaniczne. Przed wybuchem wojny szkoła posiadała bogate i jedyne w swoim rodzaju muzeum mineralogiczne, bogato wyposażone pracownie elektrotechniczne, fizykalne, chemiczne, metalograficzne, techniki cieplnej, wytrzymałościowe, oraz pięknie wyposażone warsztaty mechaniczne. Okupacja niemiecka przyniosła duże, a częściowo niepowetowane straty szkole. Wszystkie laboratoria i pracownie zostały zniszczone, a wyposażenie ich wywiezione częściowo do Rzeszy, czę­ ściowo do różnych zakładów przemysłowych na terenie Śląska i Zagłębia. Dyrekcja szkoły przeprowadza rejestrację znajdujących się na tutejszym terenie dawnych urządzeń szkolnych i rozpoczyna ich systematyczną rewindykację. Jedynie warsztaty mechaniczne wyszły obronną ręką i pozwoliły niemal na natychmiastowe ich uruchomienie po wycofaniu się riiemców. Dzięki ofiarnej pracy grona nauczycielskiego już w dniu 5. marca można było uruchomić w całej pełni wydział elektro-mechaniczny i gimnazjum mechaniczne przy równoczesnym pełnym uruchomieniu warsztatów mechanicznych. Wydziały górniczy i hutniczy zostaną otwarte jeszcze w bieżącym miesiącu. Ogólny stan przyjętych uczniów wynosi około 500. Władze szkolne postanowiły w pierwszym rzędzie dać możność ukończenia nauki tej młodzieży, która uczęszczała do szkoły jeszcze przed wojną, i dla niej organizuje się-nauka według programów skróconych. Dopiero pierwsze klasy od 1. wrze­śnia br. będą pobierały naukę normalnie. Przewidywane są również różne kursy dla dorosłych, jak kursy spawania, obróbki mechanicznej i innej: Całkowite uruchomienie szkoły napotka niewątpliwie na wielkie trudności i będzie wymagało ogromnej pracy, zwłaszcza odbudowa i rekonstrukcja dawnych pracowni hutniczych i górniczych. Kierownictwo szkoły dołoży’niewątpliwie wszelkich starań aby to, co zostało zniszczone, zostało jak najprędzej odbudowane ku pożytkowi Polski Odrodzonej i szarego człowieka Zagłę bia.

    Więcej
  • Kino "Ars"

    Repertuar kina „Ars” z 15 marca 1945 roku. Dzięki niemu jesteśmy w stanie określić kiedy wystartowało kino.

     

    Więcej

Wyszukiwaniew naszej bazie

CEDCyfrowa Encyklopedia DG

Losowy memoriał

Więcej

W naszej bazieznajduje się

4178elem.

Współpraca

Sprzątanie grobów - Dąbrowa Górnicza

Muzeum

Forum

Dawna Dąbrowa

menu
zamknij