Dawna DąbrowaKopalnie, huty, firmyKopalnieSobiesław

Kopalnie, huty, firmy - Kopalnie - Sobiesław

Kopalnie węgla znajdowały się niemal w każdym zakątku naszego miasta. Na Staszicu swoje miejsce znalazła kopalnia "Wanda", później przemianowana na "Sobiesław".

Swój początek kopalnia miała w 1917 roku, według innych źródeł w 1920. Pierwszym dzierżawcą był Łaznowski i Spółka. Kolejnym właścicielami byli przedsiębiorcy Stanisław Chądzyński z Warszawy i Jan Rydzewski ze Sławkowa. Pierwsze nadanie otrzymali 17 maja 1924 roku dla kopalni "Wanda". Jej adres to Staszica 13, a biura Staszica 40. Zawiadowcą kopalni  został Kazimierz Katolik. Została ona zamknięta 1 lutego 1925 roku w wyniku zaniedbań właścicieli. Później jeszcze przez kolejne tygodnie było prowadzone nielegalne wydobycie na pozostałościach kopalni.  Ponowne nadanie na tych samych prawach Ci sami właściciele otrzymali  21 sierpnia 1926 roku, już pod nazwą "Sobiesław", choć sama zmiana nazwy kopalni miał miejsce już 1 stycznia.  Kierownictwo nad kopalnią powierzyli Marjanowi Dajkowskiemu z Sosnowca.    Wydobycie po przerwie wznowiono we wrześniu 1926 roku. Pierwszym zawiadowcą kopalni był pan Teofil Chylicki który pozostał na stanowisku jedynie do października. Kolejnym zawiadowcą od listopada do marca 1927 roku był Edmund Romanowicz , po tym okresie stał się nim Marcel Krełowski. Roboty były prowadzone na nadaniu "Staszic", na pokładzie Reden o grubości od 2 do 5 metrów. Umiejscowiona była na uboczu dzielnicy Staszic, na niewielkiej przestrzeni między torami. W związku na konieczność prowadzenia robót w ograniczonym zakresie ze względu na kolej wydobycie było opłacalne jedynie dla niewielkiego podmiotu. Obecnie jej teren to firma Feidal na Staszicu. Do wydobycia kopalnia stosowała proch,amonit i saletrę wybuchową - kupowaną  w ilości 150 kg -proch i saletra, oraz 200 kg - amonit. Kopalnia przerwała wydobycie 8 kwietnia, a zamknięta została w maju 1927 roku.

 

Była to bardzo prymitywna i uboga kopalnia. Z zachowanych protokołów kontroli urzędu górniczego przedstawia się nam jej obraz. Kopalnia posiadała szyb o głębokości 28 metrów z przedziałem wydobywczym i drabinowym o nachyleniu 80 stopni. Urobek wydobywano właśnie tymże szybem.  Dodatkowo znajdował się tam drugi szyb wentylacyjny o głębokości 17 metrów. Szyb wyciągowy nie był w żaden sposób zabezpieczony na powierzchni. Do szybów dochodziła upadowa o długości 20 metrów i nachyleniu 45 stopni. Nie posiadała schodów dla górników. W przyszłości planowano zgłębić dodatkowo dwa szyby, a za czasów "Sobiesława" już trzy. Do zamknięcia kopalni zdążono zgłębić jeden z nich do głębokości 21 metrów, lecz nie zdążono połączyć z resztą zakładu. Ponadto w okolicy znajdował się szereg mniejszych, często nielegalnych szybików. Urobek wyciągano za czasów "Wandy" kołowrotem konnym, a za drugiej kopalni maszyną napędzaną silnikiem parowym o mocy 25 KM. Dalszy opis dotyczy czasów "Sobiesława" Kopalnię odwadniała pompa o wydajności 250 litrów na minutę. Dorywczo używany jest również wentylator tłoczący. Parę do urządzeń dostarczał kocioł. W "Sobiesławie" pracowano na 3 zmiany, po 12 godzin. W kierunku zachodnim kopalnia natrafiła na stare zroby, a w kierunku wschodnim na uskok. Wydobycie jest prowadzone za pomocą saletry wybuchowej.   Pod ziemią pracowało 2 dozorców, na ziemi jeden mechanik.   Na powierzchni znajdował się wspólny budynek dla kołowrotu, kotłowni  i warsztatu.Ciekawa jest uwaga kontrolera odnośnie kobiety-sygnalistki na powierzchni - jej obecność wykazano jako uchybienie i rozkazano ją zastąpić mężczyzną. W środku nie były zorganizowane tamy do starych wyrobisk, na powierzchni nad korytarzami znajdowało się jeziorko, ponadto kopalnia nie posiadała sporządzonych  planów podziemnych. Kopalnia borykała się z problemami prowadzenia robót. Okoliczni mieszkańcy skarżyli się do Urzędu Górniczego iż kopalnia wybiera węgiel spod ich domów,a dzierżawca terenu o naruszanie pokładów "Flory".  Kontrole nie wykazały w tych sprawach żadnych uchybień, lecz zauważono szereg innych nieprawidłowości - brak tam na starych zrobach oraz roboty pod jeziorkiem, grożące zatopieniem górników.  Liczne uchybienia w sztuce górniczej były powodem odejścia Chybickiego po niecałych dwóch miesiącach, który nie mógł zdzierżyć warunków panujących w zakładzie.
Kopalnia pod nazwą "Wanda" wydobywała niewiele poniżej 100 ton (1924 rok - 95 ton). Załogę stanowiło ok. 20 robotników.

Wypadki

Wypadek 23 września 1926
Wypadkowi na kopalni uległ 29-letni Wiktor Boroń, zamieszkały w Sosnowcu na Środuli. Po zakończeniu wydobycia chciał wydostać się na powierzchnię. Wsiadł do wózka na węgiel i nadał sygnał "dwa" co oznacza wyciągnąć. Należy przy tym nadmienić że wyjeżdżanie osób wózkami było zabronione. Znajdujący się na powierzchni Władysław po sygnale  zaczął  wyciągać wózek na powierzchnię. W normalnej sytuacji wózki wyciągał maszynista, lecz pod jego nieobecność, jak to miało miejsce w dniu wypadku, czynił to zawiadowca lub mechanik. Po ujechaniu kilku metrów zauważył szarpanie liny i momentalnie zatrzymał wózek. Niestety przeciwwaga nie zadziałała i wózek spadł na sam dół z Boroniem w środku.

Wypadek 4 kwietnia 1927
W szybiku kopalni "Sobiesław" zostały założone  i podpalone ładunki przez górnika Dąbrowskiego. W międzyczasie na kopalnie przyszło 4 pijanych robotników. Jeden z nich zszedł na dół zobaczyć efekt strzelania. Długo nie wychodził na powierzchnię, toteż kolejny górnik, Dąbrowski, opuścił się za nim do szybu aby zobaczyć czy aby nie zemdlał z powodu gazów. Zaraz za nim szybem spuścił się 25-letni Franciszek Kanar który spadł na dół 10-metrowego szybu i przebił się laską ponosząc śmierć na miejscu.

Wypadek 1 marca 1927 roku
Wypadkowi uległ Mieczysław Korpencik lat 18. Po zakończeniu zmiany zaczął wyjeżdżać na górę. Inny górnik wydał mu polecenie zjechania jeszcze raz na dół po ostatni ładunek węgla. W trakcie zjeżdżania po linie poczuł się zmęczony i przeszedł na drabinę. Po kilku stopniach spadł na dół , potłukł się i po przewiezieniu do szpitala zmarł.

Skład osobowy

Zawiadowcy
29.09.1924-1.02.1925  Kazimierz Katolik
7.09.1926-29.10.1926 Teofil Chylicki (Sławkowska 9)
4.11.1926-3.02.1927 Edmund Romanowicz (Królowej Jadwigi 12)
02.1927-20.04.1927 Marceli Krełowski lat 48

Górnicy
1926 rok:
Teofil Piewniak lat 17, sygnalista, ul. Kazimierzowska 6
Wiktor Boroń lat 29, górnik
Władysław Celun lat 58 mechanik,
Władysław Szymański lat 27, dozorca górniczy
Franciszek Wiśniewski lat 38, górnik, ul. Sławkowska 27
Józef Gałęziewski lat 20, górnik, ul. Staszica 7
Marian Haszczyk, lat 17, sygnalista, ul. Redenowska 9
1927 rok:
Teofila Rozmaita lat 19, wciągarka, ul. Redenowska (1 maja) 19
Franciszek Kanar lat 25, palacz,
Adam Łaskawiec górnik
Antoni Hyszuo
Władysław Moskwa lat 28, górnik, ul. Staszic 6
Antoni Dąbrowski, lat 24, górnik, ul. Staszic 13
Żądło, pomocnik
Ignacy Pierkowski lat 34,sztygar ul. Narutowicza 54
Mieczysław Korpencik lat 18, ciągacz
Jan Juszczyk lat 58, górnik, Dańdówka
Bolesław Rogoń
Maria Rozwadowska, lat 18, ciągaczka,
Bronisława Kormuzna, lat 18, ciągaczka, ul Narutowicza 45

Lokalizacja

Mapy historyczne

Na podstawie zasobów Archiwum Państwowego Katowice nr jednostki 12/840/0/2.1/143 i 12/840/0/2.1/144
Krzysztof Kulik

Powiązane artykuły

+

Wyszukiwaniew naszej bazie

Nawiguj klikając na trójkąty poniżej

♦ - wpis encyklopedyczny

Losowy memoriał

Więcej

Nasza baza 

7564 - skany

174 - wpisy encyklopedyczne

398 - dawne artykuły prasowe

Współpraca

Muzeum

Forum

Dawna Dąbrowa

menu
zamknij