W mieście nędzy

Opis:

Artykuł z gazety „Siedem groszy” nr 60 z 02.03.1934.

„W mieście wielkiej nędzy i niedoli bezrobotnych – z wędrówek po Dąbrowie Górniczej”

Dąbrowa Górnicza, to najwięcej uprzemysłowione miasto w Zagłębiu Dąbrowskiem, gdzie powstał pierwszy w Zagłębiu szyb węglowy. Miasto posiada cztery duże kopalnie węgla: „Koszelew”, „Paryż”, „Reden” i „Flora” i kilkanaście mniejszych, zatrudniających kilka tysięcy ludzi z okolicy. Symboliczna nazwa Dąbrowa Górnicza określa najlepiej charakter miasta.

Dawniej życie w Dąbrowie biło żywem tętnem. Z okolicznych powiatów ludność masowo ściągała do Dąbrowy, gdzie o zarobek bardzo łatwo, a miasto wzrastało w iście amerykańskim tempie. Dziś zmieniło się wszystko radykalnie. Kryzys może właśnie w Dąbrowie wycisnął największe piętno, a miasto gnębi zmora bezrobocia.

Ostatni spis ludności wykazał 37.450 mieszkańców, a w liczbie tej ponad 2 tys. zarejestrowanych bezrobotnych. Drugie tyle to „nieoficjalni” bezrobotni, którzy, choć od kilku lat nie pracują i stracili nadzieję zarobku, nie rejestrują się, ponieważ przez to ich los nie poprawi się. Po ulicach jak cienie snują się gromady bezrobotnych, daremnie oczekując lepszego jutra. Niespieszą do domów, bo wiedzą, że tam oczekują głodne żony i dzieci, którym niestety nie mogą pomóc. Przeżywają prawdziwą tragedję…

Pomoc magistratu
Władze miejskie z pożyczek, udzielanych przez Fundusz Pracy, lub subsydjów wojewódzkich, prowadzą roboty publiczne, przy których jednak znajduje zatrudnienie tylko nikła część bezrobotnych. Obecnie 200 ludzi na dwie zmiany po 5 godzin dziennie pracują przy rozbiórce hałd kop. „Flora”, obok szosy strzemieszyckiej. Chcieliśmy zobaczyć te roboty i w tym celu poszliśmy na miejsce.

Ogień, dym i gazy
Warunki, w jakich pracują nieszczęśliwi są straszne. W promieniu dwóch kilometrów czuć gazy i dym, które gęstą chmurą otaczają hałdy. Co chwilę płoemienie z wnętrza palących się jeszcze hałd buchają wysoko w górę. Na kilka metrów od hałd panuje piekielne gorąco, uniemożliwiając oddychanie.

Praca w maskach
Ludzie, pokryci sadzą i kurzem, pracują w okularach i prowizorycznych maskach, zasłaniających im usta i nos. Z wypalonych hałd ściągają żużel długiemi hakami żelaznemi. Zastygłą lawę rozbijają młotami. Pracują od strony wiatru, rozpędzającego dym i gaz, jednak chwilami wiatr kręci się, a wtedy nie widać ludzi zupełnie z poza gęstej zasłony dymu.

35 groszy za godzinę
– Ile zarabiacie? – pytam się jednego  z najbliżej pracujących robotników. Nieszczęśliwy prostuje zgarbione placy, wciągając powietrze do płuc i zduszonym głosem odpowiada: – 35 groszy za godzinę. A więc 1,75 zł. za pięciogodzinną mękę oddychania gazem. Rok takiej pracy, przy marnem odżywianiu się, wystarczy, ażeby ze zdrowego człowieka uczynić ruinę.
Gdy jednak ma się do wyboru śmierć głodową, lub pracę choćby za  parę groszy, wtedy nie myśli się o następstwach.
Przygnębieli niedolą bezrobotnych, wracamy do śródmieścia.

W-k.

 

Przeczytaj więcej w Cyfrowej Encyklopedii Dąbrowy Górniczej: Kopalnie, huty, firmy - Kopalnie - Flora Bibliografia - Czasopisma i gazety - Siedem groszy

Wyszukiwaniew naszej bazie

Nawiguj klikając na trójkąty poniżej

♦ - wpis encyklopedyczny

Losowy memoriał

Więcej

Nasza baza 

7564 - skany

174 - wpisy encyklopedyczne

398 - dawne artykuły prasowe

Współpraca

Muzeum

Forum

Dawna Dąbrowa

menu
zamknij